Wybuchająca woda z mikrofalówki

Jacuś bez pośpiechu gotuje wodę w mikrofalówce. Ostrożnie wyjmuje ją, nie mając pojęcia, że właśnie stworzył tykającą bombę, którą łatwo uruchomić. Chciał sobie zrobić herbatę, więc wrzuca torebkę do kubka, a tu nagle woda wybucha i prawie parzy jego twarz i ręce. Nie raz już gotował tak wodę, ale ani razu coś takiego do tej pory nie spotkało go. Mikrofalówki zostały specjalnie zaprojektowane do ogrzewania cząsteczek wody, więc takie zjawisko wydaje się zaskakujące. 

fot.: flickr.com

- O ja łyżwię, co to było? – krzyknął do Agaty.
Agata spojrzała się na niego z politowaniem:
- Przecież już kiedyś mówiłam ci, że lepiej nie gotować wody w mikrofalówce, ale oczywiście nie posłuchałeś się mnie. Masz szczęście, że nie poparzyłeś się – odpowiedziała.
- A co to za wielka różnica w jaki sposób zagotuję wodę, skoro o ten sam efekt mi chodzi.
- Właśnie to ma wielkie znaczenie. Wrzenie wody to zjawisko przemiany ze stanu ciekłego w gazowy, podczas którego powstają pęcherzyki pary w całej objętości. Jest ono możliwe w każdej temperaturze, w zależności od ciśnienia.
- Takie podstawy to każdy czytający tego bloga wie, więc mogłaś już sobie to darować. Pewnie gdzieś musi być jakiś haczyk w tym procesie.
- Proces wrzenia wymaga odpowiednich warunków, m.in. możliwości tworzenia się pęcherzyków, czasu i zainicjowania całego procesu. Zarodki pęcherzyków pary tworzą się na nierównościach naczynia, w którym znajduje się ciecz lub na zanieczyszczeniach. Aby wystąpiło wrzenie wody, to musimy dostarczyć energię do wrzącej cieczy. Gotując wodę na zwykłej kuchence woda jest stopniowo ogrzewana, poszczególne warstwy przemieszczają się. Te bliżej palnika są cieplejsze, dlatego na początku najwięcej pęcherzyków tworzy się na brzegach i dnie gorącego naczynia. Z kolei w mikrofalówce mikrofale sprawiają, że wszystkie cząsteczki wody jednocześnie wibrują, przez co rośnie jej temperatura równomiernie w całej objętości.
- Mikrofalówka inaczej podgrzewa jedzenie niż tradycyjna kuchenka, ale przecież efekt jest ten sam.
- Nie do końca, bo takie ogrzewanie sprawia, że woda osiąga szybko wysoką temperaturę, szybciej, niż jest w stanie przekształcić się w parę – powstaje ciecz przegrzana, która ma wyższą temperaturę od temperatury wrzenia. Wówczas woda znajduje się w delikatnym stanie równowagi, który można łatwo zaburzyć, do wrzenia potrzebny jest wyzwalacz, który zainicjuje tworzenie się pęcherzyków pary. Wystarczy cokolwiek wrzucić do takiej cieczy, np. cukier czy łyżeczkę, co spowoduje gwałtowne wrzenie wody w całej objętości. Duże ilości pary bardzo szybko uwalniają się z naczynia, przez co rozpryskują się znaczne ilości wrzątku wokoło, co może grozić poparzeniem.



- Ale to zjawisko nie występuje za każdym razem jak gotujemy wodę w mikrofalówce.
- Na szczęście warunki do powstania przegrzanej cieczy są rzadkie. Większość kubków używanych do podgrzewania wody ma rysy potrzebne do wytworzenia pęcherzyków pary. Takie przegrzanie może się zdarzyć również kiedy woda jest za długo ogrzewana niż jest to konieczne (2-3 minuty). Podgrzewanie wody jest niebezpieczne w szklanym naczyniu, gdyż mają one gładkie powierzchnie, czyli brak w nich nierówności ułatwiających powstanie zarodków pęcherzyków pary. Wzrastają w nim szanse na stworzenie przegrzanej cieczy. Niebezpieczne jest gotowanie wody destylowanej, gdyż nie ma ona zanieczyszczeń, które przyczyniłyby się do powstania zarodków pęcherzyków pary.
- A nie da się zabezpieczyć przed tym zjawiskiem?
- Można, wystarczy włożyć np. drewnianą łyżkę do wody, która będzie oferowała miejsca do zarodkowania lub wrzucając cukier czy inne substancje.


39 komentarzy:

  1. czyli mam nie słodzic herbaty??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można słodzić, tylko lepiej już chwilę poczekać, aby obniżyła się temperatura wody.

      Usuń
  2. Ciekawe i może przydać się w praktyce, co prawda jeszcze nie zauważyłam tego zjawiska, ale dobrze wiedzieć na co uważać. Mój znajomy myślał że sobie jajko w mikrofali ugotuje (bez wody) i wybuchło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej rzadko spotykane zjawisko przy gotowaniu wody, bo mało który kubek jest idealnie gładki. Mikrofalówki inaczej podgrzewają jedzenie, więc czasami lepiej uważać z tym.

      Usuń
  3. "O JA ŁYŻWIĘ", skasowałaś mnie :D
    a o tym akurat wiedziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładniej wygląda od zwykłego przekleństwa :D
      Trudno, tym razem nie zaskoczyłam Ciebie czymś nowym :(

      Usuń
  4. Łyżwienie skojarzyło mi się ze smerfieniem ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi nigdy nie przyszło do głowy gotować wodę w mikrofali :D więc nigdy nie spotkałam się z tym zjawiskiem ale fajnie się o czymś takim dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja odgrzewałam herbatę w mikrofalówce, czy to się liczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno, bo nie jest to czysta woda :)

      Usuń
  7. Kolejna ciekawa informacja, wchodząc tutaj można całkiem nowych i ważnych rzeczy się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje eksperymenty kuchenne są na tak żałosnym poziomie, że nawet nie przyszło mi nigdy podgrzewać wody w mikrofalówce. Kiedyś z ciekawości muszę przetestować. W stroju ochronnym. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej zabezpiecz się przed takim eksperymentem :)

      Usuń
  9. w sumie nigdy nie gotowałam wody w mikrofalówce i chyba lepiej niech tak zostanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. o kurczaki, nie wiedziałam:)
    ja wodę gotowaną na szczęśćie tylko podgrzewam=]

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze wiedzieć, na szczęście ja nie gotowałam nigdy wody w mikrofali, za to mój brat tak robi, muszę mu powiedzieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nawet mikrofalówki nie uzywam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A to ciekawe. Nawet nie wiedziałam, że tak się może zdarzyć. Dobrze wiedzieć, że takie rzeczy się jednak dzieją.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę o tym powiedzieć przyjaciółce. Ale ona jedynie podgrzewa wodę dla córeczki by rozpuścić mleko w proszku. Lepiej dmuchać na zimne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dobrze, że nie mam mikrofalówki. Ale wiem, że działa w ten sposób i lepiej w niej wody nie podgrzewać.
    Brrr, przegrzana ciecz, takie cuda na chemii tylko. Złe wspomnienia bolą całe życie, zwłaszcza, gdy świeże.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam na mieszkaniu mikrofalówki, ale też nigdy nie podgrzewałam wody w kubku czy w szklance i w mikrofalówce, bo bałam się, że naczynie popęka, rozwali się i tyle z niego będzie. Ale dobrze wiedzieć. A też miałam ostatnio przygodę. Moja mama podgrzewała nóżkę z kurczaka na talerzu z ciemnego szkła, takim typowo do mikrofalówki, bez ozdób. Wieki na nim się zawsze coś grzało. A ten jeden raz usłyszałam tylko trzask, szybko dobiegłam do mikrofali, wyłączyłam ją, otwieram, a tam talerz w drobiazgach! Było szczere zdziwienie, do tej pory nie wiem, o co chodziło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tym! Ja zazwyczaj nie zagotowuję wody, a jedynie ja podgrzewam, ale nie sądziłam, że efekt gotowania w mikrofali może być właśnie taki.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie miałam o tym pojęcia. Nie mam mikrofali ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Mikrofalówka to zło.
    Nie ufam temu wynalazkowi. Wydają mi się maksymalnie niebezpieczne. Wolę swoją kuchenkę :D
    Dłużej, ale zdrowiej i bezpieczniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. NIGDY NIE BĘDĘ GOTOWAĆ WODY :O

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Twoje posty i Twojego bloga !

    OdpowiedzUsuń
  22. Pojęcia o tym nie miałam! :)

    Czekam na kolejną notkę, już myślę o czym ciekawym napiszesz tym razem :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Twoja wiedza niesamowicie mi imponuje, dlatego wybrałam Cię do nagrody Liebstera. pytania w porównaniu z tym, na które tutaj odpowiadasz, są banalne http://mamandam.blogspot.com/2013/12/38-liebster-blog-awards.html :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Cholerka, nie miałam pojęcia! xD w sumie nienawidzę mikrofalówek, ale czasem mi się zdarzy podgrzać ostudzoną herbatę. teraz będę uważać:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiedziałam tego. Przyda się, jeżeli kiedykolwiek będę radosną posiadaczką mikrofalówki. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze wiedzieć, w sumie nigdy nie gotowałam wody w mikrofalówce, ale jakby mi kiedyś czasem przez przypadek taki plan przyszedł do głowy, to jednak nie zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nawet nie wpadłam na to, że można gotować wodę w mikrofalówce :p

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczerze to wgl. nigdy nie wpadłam na to, żeby grzać samą wodę w mikrofali xD Bez przesady aż tak zdesperowana to nie byłam, ale w sumie... Studenci to co innego ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałabym skorzystać z odrobiny wolnego czasu i złożyć CI życzenia. Zdrowych, pogodnych Świąt. Miłości i ciepła rodzinnego oraz pewnej świątecznej refleksji, aury która zmienia pogląd na świat, pomyślności, wytrwałości. Niechaj promień świąt, ta iskra światła zajrzy do Twojego życia.
    Merry Christmas ;))

    Twoja JET

    OdpowiedzUsuń
  30. Interesting :D Inna sprawa, że gotowanie wody w mikrofalówce w życiu nie przyszłoby ni do głowy...

    OdpowiedzUsuń
  31. Powstaje tylko chęć tworzenia wodnych bomb. Mam tylko pewną przeszkodę, a mianowicie brak mikrofali.

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.