Dlaczego siniaki zmieniają kolor?

- Masz jakieś siniaki? – spytał się Jacuś Agaty.
- Nie, ja nie rozbijam się tak często jak nomissn, ją już prawie można nazwać ekspertem w tej dziedzinie. Po ostatniej imprezie ma je od stóp do dłoni, w wyniku bliskiego kontaktu ze ścianami i podłogą. Ale tam prawie każdy tak rozbijał się, a wszystko przez przepychanki, za mało mieli miejsca do siedzenienia – odpowiedziała Agata.
- Przecież ją wystarczy mocniej ścisnąć za rękę i już będzie mieć siniaki, więc nie jest to nic nadzwyczajnego. Czyli powinna już coś więcej wiedzieć o siniakach.
- To idź się jej spytać, może wie, dlaczego one zmieniają kolor.
fot.: fineartamerica.com

Jacuś wyszedł na chwilę i wrócił z porcją informacji dla Agaty:
- Ona  ma już dużą wiedzę na ten temat. Uraz często powoduje pęknięcie małych naczyń krwionośnych. Siniaki nie zawsze pojawiają się od razu, gdyż mogły zostać uszkodzone tkanki w głębi ciała ludzkiego. Zawsze po kilku dniach od urazu jest szok: skąd mamy tyle siniaków? Nie jesteśmy jednorodnym ciałem – pod skórą mamy różne mięśnie i narządy, pomiędzy którymi można znaleźć tkankę włóknistą. Często właśnie ta tkanka opóźnia pojawienie się siniaków na skórze, gdyż opóźnia przepływ krwi z uszkodzonych naczyń. Warstwy tej samej tkanki mogą również sprawić, że siniak pojawi się w innym miejscu niż doznaliśmy urazu – krew będzie mogła pojawić się dopiero niedaleko brzegu warstwy tkanki włóknistej.
fot.: uroda.com
fot.:era-zdrowia.pl

- Ale miałeś dowiedzieć się czegoś o kolorze, a nie ogólnej wiedzy, to każdy głupi wie.
fot:infobizuteria.pl
- Już będzie i o tym. Na początku miejsce urazu może być czerwone jak rubin. Kiedy czerwone krwinki opuszczają naczynia krwionośne, to ulegają rozpadowi  i wówczas uwalniają różne substancje, które były w ich wnętrzu. Jest to między innymi hemoglobina, dzięki której mamy fioletowy jak ametyst kolor siniaka. Szybko na pomoc w miejsce wypadku zostają wzywane białe krwinki, które sprzątają po czerwonych krwinkach i zajmują się rozłożeniem uwolnionych substancji. I od tego momentu nasz siniak zaczyna się zmieniać. Na początku uzyskujemy z rozpadu zieloną, prawie szmaragdową biliwerdynę. Nie jest ona stabilną substancją, więc po pewnym czasie stopniowo i ona zaczyna blaknąć, aż do rozkładu do żółtej bilirubiny – czyli to taki 
fot.:gemeo.pl 

wybielony rubin, chociaż jest to bardziej cytryn. W normalnych warunkach występuje ona w składzie żółci, która trawi tłuszcze. Jest ona jednak drażniącą substancją, więc również z tego powodu siniaki są bolesne przy dotyku. Z upływem czasu poszczególne substancje są wchłaniane do krwioobiegu, więc siniak staje się coraz bardziej blady, aż w ogóle przestaje być widoczny.
- O widzisz ile ona już cennych kamieni zgromadziła u siebie. Z drugiej strony u nomissn wszelkie urazy jest zawsze zwiastunem zbliżającej się sesji. Ale mamy dopiero połowę listopada.
- Oni mają wcześniej sesję, więc już zaczynają wszystko zaliczać. Czyli tradycji stało się zadość.

41 komentarzy:

  1. Jest dokładnie tak! Wiem, bo siniaki robią mi się łatwo :P
    I czasem faktycznie jest szok: skąd ten siniak?! Przecież się nie uderzyłam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiż to świat byłby pusty bez tych kolorów nawet na ciele ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ze mnie to jest jeden, wielki, chodzący siniak. Non stop mi się jakieś robią na cielsku

    OdpowiedzUsuń
  4. Z siniakami raczej nie mam problemów ale moja mama owszem. Leczy się na serce itp. wystarczy, że pies wskoczy jej na kolana i usiądzie nie tak jak trzeba, już jest siniak.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam takiego problemu z siniakami :D Ale jak coś to będę wiedziała, dlaczego mają takie kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Siniaki jak szlachetne kamienie ;) ciekawe porównania kolorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile można już narzekać na nie, musiałam kreatywniej na to spojrzeć, zaś bilirubina aż prosiła się o nawiązanie do rubinu :)

      Usuń
  7. Tego to ja nie wiedziałam. Przydatna informacja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te ilustracje do tematu o siniakach - PIĘKNE :D
    Ja też z tych, co to wystarczy dotknąć mocniej, a potem chodzi z siniakami i wstyd ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna przydatna dawka wiedzy. W zasadzie temat, nad którym się nigdy nie zastanawiałam. I chciałabym mieć więcej szczęścia do takich gier, więc jest uparta i nie rezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe czy psy też mają siniaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie sprawdzałam u mojego, ma za gęstą sierść. Podejrzewam, że też mogą mieć, podobnie jak my mają naczynia krwionośne, które mogą uszkodzić się.

      Usuń
  11. ja też mam co chwilę pełno siniaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Siniaki to moja OGROMNA zmora, gdzie się nie dotknę, pojawia się nowy :/
    Jeśli jeszcze nie brałaś udziału - zapraszam na konkurs z Beauty Lash Pro :)
    Buziaki, Michalina.
    www.soinspiring.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio miałam taką śliwę na kolanie, po tum jak wywaliłam się w brodziku. Najlepsze w tym wszystkim to, że po trzeźwemu. Ogólnie mam tendencje do rozbijania się

    OdpowiedzUsuń
  14. No wreszcie mi ktoś wytłumaczył, czemu u mnie siniaki zawsze pojawiają sie znikąd i nie w tym miejscu! To było naprawdę irytujace! Ale informacja o drażniącej substancji, przez którą siniaki bolą pod dotykiem stanowczo zespuła mi humor. Naturalne było, ze siniaki bolą, bo są jak "wgniecenia w cieście", coś tam zniszczyły, wiec bolą. Ale jakieś ohydne specyfiki, które pałętają sie pod skórą wydaja mi sie bardziej obrzydliwą możliwością. Przynajmniej w moim humanistycznym mózgu.
    Skoro umies zprzewidywać sesje siniakami, może zajmiesz się przewidywaniem konca świata? To powinno działąć też na większą skalę, a ile można na tym zarobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sesję umiem przewidzieć siniakami, mam już taką tradycję, że niedługo przed nią coś musi mi się stać - głównie są to skręcenia palców, albo kuleję. Z przewidywaniem końca świata to trudniej, bo nie widzę wielkich znaków zwiastujących jego koniec, a nie czuję, żeby nadchodził w najbliższych latach.

      Usuń
  15. No proszę jakie ciekawe porównania :D Ode mnie na szczęście ostatnio siniaki trzymają się z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O rety, nie porównałabym tak wykwintnie siniaków ;d bardziej przypominają mi zgniłe owoce xD
    fajnie tłumaczysz takie zagadnienia ;)
    A, u mnie wyprzedaz ksiązek, moze wpadniesz/ :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakich ciekawych rzeczy można się u Ciebie dowiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama się kiedyś tym interesowałam, bo dość łatwo robię sobie siniaki i czasami nawet nie wiem skąd one mogą się brać :D

    OdpowiedzUsuń
  19. hehe ciekawe!! normalnie jak blogowe Polimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  20. To już wiem dlaczego jestem taka kolorowa. ;) Też łatwo robią mi się siniaki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć :) Z góry przepraszam za spam, ale zwracam się do Ciebie z ogromną prośbą ! :) Jestem studentką II roku GiZP na UE w Katowicach :) W ramach zaliczenia z przedmiotu "Nauka o państwie i polityce" muszę przygotować projekt na temat organizacji pozarządowych. Stworzyłam ankietę i wyniki chciałabym właśnie wykorzystać w tym projekcie. Byłoby mi bardzo miło gdybyś mogła ją wypełnić. Dla Ciebie to niecałe 5 minutek a dla mnie to sprawa życia i śmierci, ponieważ stawką jest zwolnienie z egzaminu :) Z góry dziękuję za pomoc :) ANKIETA JEST OCZYWIŚCIE ANONIMOWA :)

    http://www.ebadania.pl/24fd581ed5614005

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawy pomysł, aby porównać kolory siniaków do odcieni kamieni ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ha, znam odpowiedź na kolejne nurtujące mnie pytanie :) Cały czas się obijam, nogi mam w siniakach, ostatni już schodzi i jest w kształcie serca :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam siniaki nawet po podrapaniu się w miejscu ukłucia przez komara, a mój M. musi się porządnie uderzyć i może wtedy coś mu wyjdzie. Szkoda, że natura nie jest sprawiedliwa dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Och by jeszcze siniaki tak pięknie wyglądały jak te barwne kamienie. Ja po treningach judo mam zawsze siniaki, nigdy się nie zdarzyło bym wróciła z "czystym" kolanem, biodrem, ramieniem. ;) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam takiego wielkiego siniaka na kolanie :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiedziałam o tym, ale do kamieni bym nie przyrównała :D Ciężko mi nabić sobie siniaka, tak jak i naruszyć skórę, bo jest gruba niesłychanie, ale i tak jakimś cudem jestem zawsze posiniaczona i podrapana, nie wiem jak ja to robię, w nocy lunatykuję? :C

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nawet nie wiem kiedy mi powstają :D
    http://podrozepasjefotografie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie sposób się nie zgodzić z tymi medycznymi rozważaniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff... jak dobrze, że mam medyczne poparcie :D

      Usuń
  30. Ja na szczęście miewam rzadko siniaki, za to pamiętam jak kiedyś 'wbijaliśmy' palce mojej koleżance w nogę, bo nie wierzyliśmy jak mówiła, że lekkie ściśnięcie wywołuje u niej siniaki. W rezultacie następnego dnia miała rządek siniaków na nodze ;p
    Jakie wymyślne porównania.

    OdpowiedzUsuń
  31. Studiuję geologię i nawet jestem po wstępnej mineralogii, ale nigdy bym nie wpadł na to, że kolory skał mogą opisywać to co zachodzi pod skórą człowieka. Imponujące!
    Po raz kolejny Twój blog łechta mą ciekawość czymś fajnym - dziękuję i pozdrawiam! : )

    OdpowiedzUsuń
  32. Siniaki robią mi się rzadko ale jak już się zrobią to są w kolorach tęczy :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam tendencję do siniaków, czasem rano odkrywam ich kilka, jakby co najmniej ktoś mnie kopał w nocy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Po pierwsze masz bardzo interesującego bloga:) Po drugie dzięki za komentarz u mnie:) Po trzecie ja też codziennie odkrywam jakiegoś siniaka na swoim ciele, już się do tego przyzwyczaiłam. Ale bardziej od siniaków martwią mnie coraz bardziej widoczne żyły. Po prostu czasem mam wrażenie, że moje nogi są całe fioletowe. Ale ponoć niektórzy tak mają i taka ich uroda:) Ja zawsze kochałam kolor fioletowy, to może dlatego tak zostałam obdarzona:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy siniaki sa zawsze fioletowe ?

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.