Dlaczego ostre jedzenie jest gorące?

Przyszedł wieczór i pora na zjedzenie kolacji. Jacuś wiedział, że Agacie nie spodoba się jedzenie o tak później porze, skoro podobno jest zakaz jedzenia po 18. Tylko jak tu nie jeść, kiedy burczy w brzuchu? Ciężko jest cały wieczór siedzieć  głodnym, a przecież nie chodzi wcześnie spać. Dawno temu nie jadł spaghetti, więc zabrał się za przygotowywanie dania. Tak śpieszył się z wyrobieniem się przed powrotem Agaty, że dodał tak od serca papryki do sosu. Kiedy kończył doprawiać sos, do mieszkania weszła Agata.
- A co to dzisiaj za święto, że przygotowałeś spaghetti? – powiedziała.
- Chciałem być taki miły, żebyś po całym dniu poza domem mogła zjeść coś ciepłego na żołądek – odpowiedział Jacuś.
- Po prostu byłeś piekielnie głodny i dlatego zrobiłeś mi jeść, tak przy okazji?
- To też, chodź już jeść, bo wystygnie.

fot. eatouteatwell.com
Jacuś nałożył im spaghetti i zaczęli jeść. Pierwszy kęs nie był jeszcze tragiczny, ale z kolejnym Agata poczuła, że robi jej się coraz bardziej gorąco. I pali ją w ustach.
- Ile ty chili dodałeś, przecież nie była na promocji w Biedronce. Podaj mi szklankę wody – powiedziała do Jacusia.
- Ale ja tylko troszeczkę dałem, może za bardzo śpieszyłem się. Broń Boże nie pij wody, bo kapsaicyna nie rozpuszcza się w wodzie, więc nie ugasisz nią pragnienia, a wręcz pogorszysz sytuację, bo tylko gorzej rozprzestrzeni się w ustach. Mamy jeszcze wino, ono pomoże, a jeszcze lepiej byłoby zjeść coś tłustego.

Przeszedł się po alkohol i nalał im do kieliszków. Agata od razu wypiła cały.
- Chcesz mnie utuczyć, że każesz mi tłuszcze jeść? A co to znowu za obce pojęcia wprowadzasz? – powiedziała Agata
- Za ostry smak papryki chili odpowiada zawarta w niej kapsaicyna i to ona jest głównym sprawcą tego zamieszania. A wiesz, że nie istnieje coś takiego jak smak ostry?
- Przecież czuję, że to jedzenie jest ostre, nie ściemniaj mi tutaj.
- Istnieje tylko 5 podstawowych smaków: słodki, gorzki, słony, kwaśny i umami (tzw. „mięsny” lub „rosołowy”), zaś pozostałe smaki są kombinacją tych typów. Smaki rozpoznajemy za pomocą receptorów umieszczonych na języku i podniebieniu. Kiedy jedzenie znajdzie się w naszych ustach, to substancje chemiczne, które są odpowiedzialne za smak tego jedzenia zostają rozpuszczane przez ślinę i są prowadzone do kubków smakowych. Obecne w nich receptory smaku wysyłają sygnał do kory mózgu, a ona interpretuje ten sygnał i wiesz co jesz. Ale ostry smak nie powstaje w wyniku połączenia podstawowych smaków – a właściwie jest jedną z form odczuwania bólu. Ostry smak nie do końca można nazwać „smakiem”, gdyż nie odczuwamy go za pomocą kubków smakowych, a powstaje głównie dzięki pośrednictwu zakończeń nerwowych występujących w błonie śluzowej.


fot. critdicks.com
- To możemy poczuć pieczenie nie tylko w ustach?
- Wystarczy, że przyłożysz paprykę chili do nosa czy oczu i tak działa tak samo. Pobudza ona receptory nerwowe obecne w dowolnym miejscu na skórze czy błonie śluzowej. Oczywiście nie wszędzie to poczujesz, gdyż powierzchnia skóry posiada warstwę martwych komórek, za to błony śluzowe nie mają takiej bariery.

- A jak działa to cudo? To tak samo nie dzieje się.
- Jej działanie opiera się na aktywacji receptorów bólu w naszych ustach, przez co oszukuje nasz organizm uczuciem gorąca i tym sposobem nawet zwiększa metabolizm. Z kolei nasze ciało reaguje na to chłodzeniem organizmu, przez co pocimy się i czerwienimy. Przez to tak bardzo chce się nam pić.
- Skoro ostry smak to tylko i wyłącznie doznania bólowe, to dlaczego lubimy ostre potrawy?
- Podrażnianie zakończeń nerwowych na języku powoduje wydzielanie się w mózgu endorfin, które uśmierzają ból i poprawiają nastrój, więc dlatego takie jedzenie jest dla nas przyjemnością.
- A przypadkiem kapsaicyny nie było w takiej jednej maści rozgrzewającej stawy i mięśnie?
- Przecież lekarze wszystko muszą wykorzystać do leczenia. A dobrze działa na reumatyzm i atretyzm. Już nawet naukowcy planują używać ją do leczenia nowotworów, gdyż niszczy każdy rodzaj raka, bez względu na to, która część ciała jest chora.

- A jak będziesz źle zachowywał się, to potraktuję ciebie gazem pieprzowym, który oczywiście też ją zawiera.


Jeszcze więcej o tym:

41 komentarzy:

  1. Bardzo lubię ostre potrawy, a teraz dowiaduję się, że ostry to nie smak, a forma odczuwania bólu... trochę jakbym była masochistką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Dokładnie to samo pomyślałam :) Baaaardzo ciekawe rzeczy tu są napisane, nie miałam pojęcia, że ostry to nie smak :)

      Usuń
  2. Uwielbiam ostrości w jedzeniu i chyba już wiem dlaczego. To dla endorfiny biorę kebaba z sosem ostrym a nie łagodnym : )

    OdpowiedzUsuń
  3. A to mnie zaciekawiłaś!Nie wiedziałam i nigdy się nawet nad tym nie zastanawiałam! Że też ostry smak to forma bólu, Fajnie wiedzieć :) I lubię pikantne jedzenie bardzo, chyba to endrofiny w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O popatrz, nie wiedziałam, że pikantne jedzenie wydziela endorfiny. Widocznie pikanteria ma to do siebie, ehehheh ;]
    To, że to forma bólu to wiedziałam, ale nie wiedziałam, że nie można zapijać wodą! Dobrze wiedzieć. Mamy ostatnio z moim Facetem fazę na meksykańskie żarcie. Teraz już będę pamiętać, żeby zapijać winem, albo rosołem xD a o tym, że działa na każdą błonę śluzową to dowiedziałam się z yafuda na zajęciach czytając głupoty :D koleś tam pisał, że kroił papryczki chilli i poźniej poszedł siku nie myjąc rąk. nie opisywał tego dokładnie, tylko tyle, że nikomu tego nie życzy.
    a moje wywody zakończę tym bardzo obrazującym sytuację memem (memy są modne ostatnio, w TV ostatnio nawet się pojawiają): http://global3.memecdn.com/Eating-Le-Spicy-Food_o_91164.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądam telewizji, to nawet nie wiedziałam, że memy dotarły już do niej :)
      Bardzo realistyczny mem, nawet z nich można uczyć się (:

      Usuń
  5. lubię te ciekawostki:)
    aa jak to sie dzieje, że coś nas swędzi;>?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podrzucenie mi kolejnego tematu na wpis, jeszcze trochę i napiszę o tym :)

      Usuń
  6. O proszę, lubię ciekawostki podane w takiej przystępnej formie :) Nie słyszałam wcześniej o tym, że nie mamy smaku ostrego. Choć osobiście bardzo rzadko po takie potrawy sięgam, w odróżnieniu od reszty mojej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i wśród czytelników jesteś wyjątkiem, jak widać dużo osób lubi tutaj ostre dania :)

      Usuń
  7. Ciekawe, nas na anatomii uczyli, że umami to smak glutaminianu sodu. Czyli nie tyle rosołowy, co zupkowochinskowy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale za mądrze wyglądałby w poście:D
      Umami jest opisywany jako rosołowy, bo mamy wrażenie tłustości po nim. Sam kwas glutaminowy występuje w mięsach, zaś glutaminian sodu jest powszechnie stosowany w wszelakich przyprawach dla polepszenia smaku.

      Usuń
  8. ja to lubię pikantne dania, chyba bym musiała często wino pić ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie popadnij w alkoholizm przez ostre potrawy :P

      Usuń
  9. Uwielbiam pikantne potrawy, jak pali mi w buzi zupełnie jak ogień ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ogarniam niejedzenia po 18:00. ;) Zagłodziłabym się do 3:00 nad ranem. :D
    Nie wiedziałam, że tym piątym smakiem jest umami. Jestem masochistką, uwielbiam ostre jedzonko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Jem, kiedy jestem głodna, a nie jestem w stanie siedzieć głodna. Kiedyś zaczęłam smażyć sobie placki o 1:00 w nocy i inni trochę dziwnie patrzyli się na mnie :D

      Usuń
  11. Zawsze się w sumie zastanawiałam, dlaczego jest nam tak gorąco podczas jedzenia ostrych rzeczy ale nigdy tego nie sprawdziłam, więc teraz jestem bogatsza o tę wiedzę :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Też staram się nie jeść po 18, ale nie zawsze mi to wychodzi.
    W ciekawy sposób przekazujesz ciekawą wiedzę;) Lubię to;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie nie mam ograniczeń co do pory jedzenia, zachowania fikcyjnych postaci niekoniecznie odnoszą się do moich :)

      Usuń
  13. Oj tak, można się nieźle poparzyć papryczkami. Już to przechodziłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha! Więc to tak! Wydaje mi się, że ten umami to jakiś całkiem niedawny pomysł naukowców, prawda?
    Napiszesz może kiedyś, tak w kwestiach kulinarnych, jak to jest, że jedzenie czipsów tak wciąga, że jak się sięgnie po jednego, to nie sposób odmówić następnemu? Gdzieś o tym czytałam razem z paroma faktami o umami, nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie, ale może wyszłaby z tego fajna opowieść o Jacku i Agacie?

    Swoją drogą - zaczynam zazdrościć Agacie takiego Jacka co to z byle okazji ciekawostkami sypie jak z rękawa ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero koło 2000 roku wyodrębniono go jako osobny smak. Bardzo możliwe, że można znaleźć w nich glutaminian sodu w przyprawach, ale rzadko jem je, więc nie znam dokładniej składu, chociaż niekoniecznie muszą wszystko podawać. Ta substancja to inaczej umami, sprawia, że mamy takie smaczne dania. A jeśli coś nam smakuje, to mamy ochotę na więcej.
      A nawet myślałam kiedyś czy nie pisać o tej substancji, ale wydawało mi się to za bardzo znane :)
      Ech, muszę zacząć częściej pisać tak, aby to Agata wyjaśniała, bo wyjdzie mi tu głupia Agata i mądry Jacuś :D

      Usuń
  15. Uwielbiam ostre potrawy. Ja sama nieraz tak od serca dosypię za dużo pieprzu, czy papryki ostrej.
    Kiedyś papryczkę chili jadłam tak o, prosto z drzewka (w podstawówce hodowaliśmy). Organizowaliśmy wtedy zawody, kto zje więcej bez popicia. Śmiechu było co niemiara. A później popijało się ta wodą i faktycznie gorzej było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, jak można robić takie straszne zawody, wprost masochistyczne. Wystarczy trochę zjeść jej a zaczyna palić w ustach, to co dopiero przy ściganiu się, kto zje więcej :)

      Usuń
  16. Sami masochiści wśród nas! ;) Wspaniały wpis!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda, widocznie mamy tendencję do znęcania się nad sobą. Trochę dziwnie to brzmi :D

      Usuń
  17. Kwaśne potrawy (które również uwielbiam) to dla mnie chyba większy sposób znęcania się nad na własnym ciałem. A co do ostrych, to nie miałam pojęcia, czym je zapijać. Na rosół bym się raczej nie zdecydowała, ale wino brzmi dobrze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ostre dobre, czasem wskazane byle tylko nie w nadmiarze i mądrze dozowane, a na pewno nie zaszkodzi. Dobre rady są zawsze wskazane więc na pewno skorzystam i z góry dziękuję :) dziękuję też za miłe słowa na moim bloogu, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też kocham ostre jedzenie, moim ostatnim hitem wieczoru jest gorąca czekolada z chili. Bardzo ciekawe rzeczy tutaj opowiadasz o smakach. A raz to nawet od ostrego sosu serwowanego w Chińskiej Patelni (kobra nazywa się ten sos) rozbolało mnie gardło.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawych rzeczy dowiaduję się na Twoim blogu ;). Nie lubię ani za łagodnych potraw, ani za ostrych... Idealna jest potrawa łagodna z odrobiną pikantnej przyprawy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie zjadłem jajecznicę okraszoną sporą ilością ostrej papryki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię ostre jedzenie, ale też bez przesady:D
    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. no tak :) ja tam lubię na ostro od czasu do czasu zjeść - ale żeby dać się pokrocić za ostrą papryczkę to już nie :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeszcze nie wiesz, ale wyobrażam sobie Waszą konwersację przy obiedzie i jakoś mimowolnie się uśmiecham.
    - "Zostaw tę wodę, ona nie zniweluje ostrego smaku, który smakiem tak naprawdę nie jest, tylko zbyt mocną pieszczotą dla Twoich nerwów."
    Uwielbiam Twojego bloga, nigdzie nie ma takiego drugiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. rzeczywiście, ludzie uwielbiają "popić" ostre jedzenie i nie rozumieją, dlaczego jest jeszcze gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za to o 'rosołowym' nie słyszałam o.O

      Usuń
  26. a to ciekawostka! W życiu nie słyszałam o smaku mięsnym, w sumie to nawet logiczne, że taki istnieje, ale nie słyszałam o tym.
    Pamiętam jak kiedyś robiłam coś z chilli i się zapomniałam i podrapałam przy oku, myślałam, że mi je wypali, więc z tym bólem to prawda :p

    OdpowiedzUsuń
  27. hehe wychodzi na to, że przez wiele lat byłem nieświadomym masochista spragnionym endorfin:)

    Dodałem u siebie linka do tego bloga bo warto go polecać:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Osobiście nie przepadam za ostrymi przyprawami, owszem przyprawione dobrze tak, ale nie za ostre i palące :P

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.