Co łączy czosnek z arszenikiem?

Jacuś i Agata lubią podziwiać góry jesienią, więc postanowili wybrać się w Sudety. Pogoda akurat sprzyjała im, więc pozdobywali szczyty i cieszyli się kolorowymi widokami. Na koniec wybrali się do Kopalni Złota w Złotym Stoku. Poza wszędobylskim złotem ich uwagę zwróciła historia  Schärfenberga, który w XVI tak rozkręcił się z poszukiwaniem eliksiru długowieczności, że z rudy powszechnego tutaj arsenu stworzył arszenik. To co, że jego działanie było całkiem przeciwne do pierwotnie zamierzonego, ale rozkręcił się tam tak z jego produkcją, że była ona nawet największa na świecie, aż do 1961 roku kiedy to zamknięto kopalnie. Tylko nikt nie wie, co stało się z tysiącami beczek wypełnionych arszenikiem.

fot. wikipedia.org
-  Ciekawe czy można zdobyć jeszcze arszenik? Kiedyś był popularny w trutkach na szczury – zaczął zastanawiać się Jacuś
- Rozumiem, że chciałbyś zdobyć tą egzotyczną i unikalną przyprawę, dzięki której dania są naprawdę niepowtarzalne, tzw. przysmak teściowej, ale chyba moja matka aż taka zła nie jest? Zresztą było kilka słynnych trucicielek, np. Marry Ann Cotton oskarżono o otrucie aż 21 osób, więc to chyba już prędzej ja powinnam myśleć jak zdobyć tą truciznę. Ale masz za mały majątek, żeby ciebie truć, nie będę mieć z tego dużego zysku, szkoda zachodu – odpowiedziała Agata.
- Kobiety są podstępne i niebezpieczne, zawsze to wiedziałem. Jak dobrze, że jestem ubogą osobą, to nie opłaca się mnie zabijać dla kasy. A to dość mocna trucizna, zabija przy dawce 1-5 mg/kg masy ciała w kilka godzin. 
fot. biokap.pl
- Arszenik to niby taka świetna trucizna, bo nie ma wyczuwalnego zapachu, ani smaku. Ale jest taki mały haczyk – ulatnia się w temperaturze 218°C i nagle czuć intensywny zapach czosnku. Jeśli wcześniej nie było go czuć w potrawie, a dopiero po podgrzaniu pojawił się, to jest to już podejrzane. A wszyscy myślą, że nie da się go wykryć, można przechytrzyć truciciela.
- I od dzisiaj będę czuć tą nutkę strachu, kiedy poczuję zapach czosnku wydobywający się z piekarnika…
- Tylko jeszcze musisz mieć nagle to olśnienie, że ktoś chce ciebie otruć, raczej dopiero po fakcie domyślisz się, że ktoś miał złe intencje. Z drugiej strony, jeśli ciebie ktoś otruje, to z twoich ust też będzie czuć delikatny zapach czosnku.
- Trucizna to może i jest, ale lekarze już zaczynają leczyć nią nowotwory małymi dawkami. Jest aż za toksyczny dla komórek nowotworowych, nawet one boją się jego, taki jest straszny. Szybko przepędza białaczkę z organizmu.

- No tak, bo przecież wszystko zależy od tego jaką ilość danej substancji przyjmie się. Podobno przyjmując dość długi czas małą ilość arszeniku można uodpornić się na ostre zatrucie nią. Czyli jeśli podejrzewasz, że ktoś chciałby ciebie otruć, to można próbować przyjmować małe dawki. Może lepiej poszukajmy tych zaginionych beczek, tak na wszelki wypadek. Najwyżej sprzedamy naukowcom i zarobimy na tym jeszcze.

I poszli dalej zwiedzać kopalnię, ale pilnie rozglądali się po kątach, czy nie widać nigdzie śladów arsenu, bo można przecież próbować, czy samemu nie uda się wytworzyć arszeniku. 



Kryminalne historie z arszenikiem w tle:

39 komentarzy:

  1. Ooo jak zwykle nie miałam pojęcia :) Kryminalnie i bezwzględnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam trochę lubić Twoich bohaterów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, bo oni zagoszczą tutaj na dłużej (:

      Usuń
  3. Cóż, teraz muszę zacząć uważać na wszystko o zapachu czosnku, haha ;) Oczywiście żartuję, ale w sumie bardzo fajna ciekawostka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po tym poście nie spadnie spożycie czosnku wśród czytelników :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że o to chodzi z tym czosnkiem. Co prawda wątpię, żeby w danych czasach wiedziano o tym, ale mądrości ludowe potrafią wyprzedzić naukę (:

      Usuń
  5. No nieźle! Idealny wątek na jakieś kulinarno-kryminalne książki albo filmy, aż dziw, że jeszcze nikt nie wpadł na stworzenie takiej historii (albo nie była dość popularna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ktoś już wykorzystał to w książkach, tylko nie było to aż tak popularne. Ale pomysł dobry na rozwinięcie wątku.

      Usuń
  6. w tej Kopalni jest super. Bardzo podobało mi się oprowadzanie i opowiadanie o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wampiry są w takim razie nieotruwalne, jedynie zimnym pokarmem można je pokonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak łatwo nie pokonasz ich, to mocne sztuki (:

      Usuń
  8. Wiesz, ze niedawno czytałam o takiej babce (ważnej, bogatej babce) która tak uodparniała sie na arszenik? Swoja drogą, ciekawe, jak to samkuje, tak spożywane "na sucho" nie jako dodatek do potrawy? Bardziej jakbyś żarł mąkę czy sól?
    Czemu ja nie zostaląm chemikiem? Strasznioe mnie ciagnie do próbowania wszystkiego na sobie lub na szczurach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno nie ma smaku, a ile w tym prawdy to nie wiem, sama nie jadłam tego i jakoś nie ciągnie mnie do tego :P

      Usuń
  9. Ale ciekawych rzeczy tu się można dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  10. o Matko! :D a myślałam, że niczego dziwiniejszego dowiedzieć się nie mogę :D Jestem tutaj pierwszy raz, ale z całą pewnością będę częstym gościem ! :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj to można wiele dziwnych ciekawostek spotkać, na pewno jeszcze trochę tego będzie (:

      Usuń
  11. Świetny wpis! Czego to się można dowiedzieć przy okazji czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze, że do większości potraw dodaję czosnek, mój chłopak się nie zorientuje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, że kobieta, już przebiegle myśli :P

      Usuń
  13. Odwiedziłam Złoty Stok w to lato, bardzo fajne miejsce :)
    Chemiczne ciekawostki, uwielbiam! No i dobrze wiadomo, że dawka czyni truciznę, więc... idę szukać rud arsenu, aby zagrać na nosie moim trucicielom ;P
    Osobiście jednak bardziej podoba mi się rycyna niż arszenik...

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj czosnku nigdy nie lubiłam i lubić nie będę, ale za to wyczuję go wszędzie :D Jakoś źle mi się kojarzy, mama zawsze straszyła że przy chorobie czosnek i cebula pomagają najlepiej, a przecież okropnie pachną i zostały znienawidzone przeze mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem zmienisz jeszcze smak i będziesz uwielbiać jedzenie czosnku, zapach nie jest taki zły, ma swoją moc :)

      Usuń
  15. To teraz trzeba uważać na potrawy o zapachu czosnku, heh :) Jak zwykle kolejna ciekawa rzecz, o której można się tu dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś zaczytywałam się kryminałami i w którymś tam dowiedziałam się, że to dosyć podstępna trucizna, a Twój post odświeżył mi pamięć. Fajnie, że wyciągasz takie ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej kilka osób dowie się czegoś nowego lub przypomni sobie, wiedza nie boli :)

      Usuń
  17. Jej, dowiedziałam się tutaj niezłej ciekawostki. W życiu bym nie wpadła na to,że początkowo arszenik miał służyć do czego innego. Znam go tylko trochę z historii, bo jak ludzie się czymś otruwali to zawsze arszenikiem, o innej truciźnie nie słyszałam. Mam nadzieję,że nie poczuję zapachu czosnku po wyjęciu z piekarnika jedzenia. Trochę dziwne,że truzizna prowadzi do śmerci a mimo to pomaga w walce z nowotworem. No bo może to i małe ilości, ale logicznie na to patrząc organizmowi też powinna wyrządzić jakieś szkody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naukowcy coraz częściej zaczynają leczyć truciznami, odpowiednio dobrana dawka ma pożyteczne działanie. Tak samo jad kiełbasiany jest używany w kosmetyce, a też jest silną trucizną.

      Usuń
  18. Czosnek to jest to :) Czując jego zapach, zawsze nabieram apetytu, jak wszyscy w rodzinie zresztą. Mam nadzieję, że ten wpis nie wpadł w ręce żadnych nieprzychylnych mi osób... W przeciwnym razie sposób na Anonimową będą mieć na tacy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz arszenik to już jest trudnej zdobyć, bardziej dla celów naukowych sprzedają.

      Usuń
  19. nie miałam pojęcia ;)
    kocham czosnek choć okrutnie śmierdzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. cenna informacja, nie o czosnku, ale o uodpornieniu! warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam tej trucizny, więc nie wiem, ale czyżbyś miał doświadczenie? Jakoś nie ciągnie mnie za bardzo do podtruwania się i bez tego umiem sobie szkodzić.

      Usuń
  22. Haha ale u Ciebie przyjemnie! Pierwszy raz wpadłam i chyba zostanę na dłużej (:

    OdpowiedzUsuń
  23. O kurczę, od teraz jak wyczuję czosnek to będę się miała na baczności nawet jeśli był do potrawy dodany :P A z tym zwalczaniem białaczki to na serio? Bo to całkiem niezłe tak wykorzystać coś co niby nie ma dobrego zastosowania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, nawet w dość starym tekście znalazłam to Arszenik na receptę

      Usuń
  24. Świetne przedstawienie ciekawostki ! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Oczywiście, że nie. Przecież byłam kiedyś wampirem, to wiem.

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.