Dlaczego smażymy naleśniki w deszczowe dni?

Wiele osób uwielbia naleśniki, są one jednym z uniwersalnych dań, gdyż możemy je zrobić zarówno na słodko jak i na słono. Nie jest to skomplikowana  potrawa, prawie każdy jest w stanie sam je zrobić. Pewnie nie raz zauważyłeś, że smaży się naleśniki głównie w chłodne, deszczowe dni. Skąd wynika taka korelacja pogody i naleśników?

Badaczy zaczął interesować problem naleśników. Naukowcy chcąc zbadać ten problem, przeprowadzili badania na reprezentacyjnej grupie osób w deszczowy dzień. Ochotnicy zostali podzieleni na dwie części – jedna została w ośrodku badawczym i wykonywała pracę umysłową, zaś druga w tym samym czasie przebywała na świeżym powietrzu i pracowała fizycznie. Pod koniec dnia każdy uczestnik badania został  osobno zapytany co zjadłby na kolację. Okazało się, że byli oni prawie jednomyślni  - większość osób wymieniło naleśniki. Dla zbadania zależności smażenia naleśników od temperatury i pogody naukowcy powtórzyli badania w innych warunkach atmosferycznych, lecz w czasie ładnej pogody uczestnicy nie byli już tak zgodni w tym, co chcą zjeść.

fot.: cbc.ca
Ochota na to danie nie zależy to od rodzaju wykonywanej pracy, nie ma znaczenia czy pracujemy ciężko fizycznie kopiąc rów czy pilnie uczymy się, lecz widać wyraźną zależność od pogody. Im bardziej deszczowy i chłodny dzień, tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo, że na kolację każdy zechce naleśniki. Na podstawie badań naukowcy wysunęli tezę, że smażymy naleśniki przede wszystkim dla ciepła uzyskiwanego w czasie ich produkcji.

Ich smażenie zajmuje przeciętnie od 20 do 60 min, w zależności od ilości osób spożywających je, a przez większość czasu musimy stać blisko kuchni. Tym sposobem jednocześnie ogrzewamy się ciepłem od palnika jak i pary, a w chłodne dni w szczególności poszukujemy prac, dzięki którym możemy się ogrzać. Po długim dniu z niesprzyjającą pogodą mamy podświadomie ochotę po przebywać w ciepłym miejscu. Dodatkowo gorące naleśniki rozgrzewają nas od wewnątrz, co również wpływa korzystnie na nasze samopoczucie i komfort cieplny.

Dr Pancake podsumowuje badania:
„ To fascynujące odkrycie w nauce wpływające na życie codzienne. Dzięki niemu będziemy mogli szybciej zaplanować co zjemy na kolację, co wpłynie na lepsze zaplanowanie budżetu każdego gospodarstwa domowego. Więcej osób będzie zadowolonych z posiłków przygotowywanych w domu, więc ograniczymy korzystanie z Fast foodów, co w efekcie wpłynie na zdrowie przeciętnego Kowalskiego.”


Źródło:
stupidsciencenews.com


Założyłam Facebożka dla dla bloga, jeśli ktoś chce to może polubić lub ... (i tutaj brakuje mi znaczka nie lubię na Facebogu, a powinien być dla wolności słowa)

45 komentarzy:

  1. Ojej, a ja naleśniki jadam tylko w słoneczne dni po zbiorze truskawek. :) To chyba dlatego, że za innymi nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ciekawostka!
    Mnie akurat naleśniki kojarzą się tylko i wyłącznie z latem, ale z argumentacją się zgadzam - w chłodne dni jakoś milej się stoi przy garach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W upalne dni po prostu jest za gorąco przy kuchni i aż odrzuca od długiego przygotowywania dań.

      Usuń
  3. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale myślę, że na naleśniki to zawsze miałabym chęć. :)
    Co do ogrzewania się przy kuchni podczas ich smażenia, to ja ostatnio stałam się zwolenniczką prasowania w moim domu. :D Zgłaszam się na ochotnika i wszystko jest poprasowane na bieżąco. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to też dobra metoda na ogrzewanie się, ale ja nie przepadam za prasowaniem :)

      Usuń
  4. oby mój chłopak tego nie zobaczył, bo do marca będę musiała smażyć naleśniki... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znudziłyby mu się po kilku dniach, nie da się jeść w kółko naleśników:)

      Usuń
  5. Jakoś... Nie.
    Chociaż może to dlatego, że u mnie w domu nigdy się nie robiło naleśników
    Jedynie czasem jem je u mojego chłopaka... Lubię tylko takie ze szpinakiem albo z przecierem jabłkowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to chyba rzadkość, u mnie bardzo często są, często mama mówi, że je zrobi, a potem ja muszę je robić:)

      Usuń
    2. U mnie je się rzeczy, nad którymi nie trzeba stać. Makaron z domowym sosem pomidorowym lub ze szpinakiem, pulpeciki, kuskus z czymś, kurczak curry. I jedyne smażone rzeczy to ostre placki ziemniaczane, ale to rzadko....

      Usuń
  6. Kurczę, jakoś nigdy tego nie zauważyłam, ale jak tak teraz o tym myślę, to rzeczywiście w ciepłe letnie czy wiosenne dni jakoś mnie nie nachodzi ochota na naleśniki :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię naleśniki niezależnie od pogody. Chyba dlatego, że nie smażę ich osobiście :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię naleśniki niezależnie od pogody. Chyba dlatego, że nie smażę ich osobiście :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam naleśniki, a jem je niezależnie od pogody :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham naleśniki z dżemem truskawkowym lub z serem i polane czekoladą, pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie też bym je smażyła by się ogrzać, gdybym umiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie trudne, ja nawet nie znam żadnego przepisu na nie, a robię zawsze na oko :D

      Usuń
  12. A właśnie ja zawsze jem naleśniki jak jest słońce. Nie przypominam sobie deszczowych naleśników :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a to dopiero odmiana, ale zależy kto smaży :)

      Usuń
    2. U mnie w rodzinie naleśniki słoneczne są... Może to taki zwyczaj przekazywany z pokolenia na pokolenie? nie wiem. W każdym razie zaskoczyłaś mnie, że naleśniki się je w deszczowe dni...

      Usuń
  13. Ciekawa teoria! Ja lubię takie z białym serem, polane sosem z truskawek i bananów :D Ale uwielbiam jeszcze z marmoladą, dżemem albo nutellą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale narobiłaś mi smaku na kombinacje naleśnikowe, chociaż ja i same lubię jeść:)

      Usuń
  14. Ja tam tego nie zauważyłam. To, jaka jest pogoda, jakoś nie wpływa na jedzenie przeze mnie naleśników. I wbrew tym badaniom chyba najczęściej smażę je ciepłym latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś wt ym jest :) choć jak dla mnie naleśniki zawsze spoko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie zwracam większej uwagi na to w jaką pogodę jem naleśniki. Dla mnie zawsze jest na nie idealna pora. Ostatnio wypróbowałam z pieczarkami, mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nahahaha :D filozofia smazenia nalesników zawsze spoko :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze mówiąc, nie przepadam za naleśnikami. Jestem mięsożercą ... mięso mogę jeść o każdej porze - w pełnym słońcu lipca bądź też podczas mroźnego grudnia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę na naleśniki teraz.
    Niestety muszę pracować.

    OdpowiedzUsuń
  20. W sumie nigdy nie zauważyłam w jaką pogodę je robiłam ;D

    No, ja do inżynierki mam 3 lata, także się przekonam dopiero co ludzie potrafią robić w tym czasie ;D pewnie znajdzie się wiele atrakcyjniejszych rzeczy ; )

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie to chyba zależy też od tego, czy znajdzie się ktoś kto mi naleśniki usmaży. Ale to ciekawe, że podświadomość człowieka tak bardzo go nakierowuje :) Swoją drogą ciekawy człowiek, który wziął się za takie badania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź masz w linku do źródła :D

      Usuń
  22. Nie uważam się za osobę która pisze dobre recenzje, ale cieszę się, że postanowiłaś przeczytać :)
    Ja nie zauważyłam aby u mnie ochota na naleśniki była większa w dni deszczowe. Naleśniki mogłabym jeść zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam smak naleśników, i lekkiego dżemu ;) ja głównie naleśniki jadam latem, zaś zimą jako dodatek do krokietów itp ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pogoda nie ma nic do rzeczy. Ważne czy mamy "smaka" na naleśnieki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Na naleśniki każda pora jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam naleśniki i na słodko i na słono, zwykle właśnie w takie szare dni, żeby nieco osłodzić deszcz

    OdpowiedzUsuń
  27. To jedna z najciekawszych teorii jakie słyszałam. Spróbuję zaobserwować czy ma pokrycie w praktyce u mnie i moich znajomych, ale nic im nie powiem. Ciii... ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Em

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja, zanim przeczytałam tego posta wiedziałam, że w ciepłe dni nie chce mi się stać przy patelni. Ale to nie to samo, co chęć ogrzania się przy niej, więc może rzucam nowe światło na odkrycie...

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie na studiach też umiejętności i wiedza była źle postrzegana zwłaszcza przez drugą grupę. Byliśmy ironicznie nazywani "elYtą intelektualną". Tak się jakoś stało, że w mojej grupie były osoby ambitniejsze i tej drugiej widocznie podwyższaliśmy poprzeczkę, ale cóż... Ja jako osoba dorosła, wybierając się na studia z własnej, nieprzymuszonej woli poszłam tam się UCZYĆ.

    OdpowiedzUsuń
  30. ciekawe wytlumacznie... choc powiem szczerze, aze nie zauwazylam nigdy tej korelacji, u mnie w odmu nalesniki sa zawsze co tydzien, czy slonce, czy deszcz, czy huragan :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ach ci naukowcy i badacze... we wszystko muszą wsadzić swoje nosy ; p Jakby nie można było po prostu zostać przy stwierdzeniu, że naleśniki to genialne i cudowne jedzenie a moja babcia jest chyba jedyną osobą na świecie, która potrafi je spieprzyć... xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam naleśniki, w każdej postaci, szybko je się przygotowuję, a jeszcze szybciej zjada ;) A swoją drogą ciekawe wytłumaczenie, ale faktycznie jak jest chłodniej to chętniej stoję przy kuchence z patelnią i smażę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. W życiu bym nie pomyślała, że jest jakieś powiązanie między naleśnikami a pogodą :D Ja w sumie nie zwróciłam uwagi na to, kiedy je smażę :P

    OdpowiedzUsuń
  34. powiem Ci,że ja na naleśniki mam zawsze ochotę :)) ale to prawda, że im jest ponurej na dworze, tym mam większą ochotę :)) ja świeci słońce, to nie chce mi się w sumie dużo jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ja kocham naleśniki każdego dnia, czy jest ciepło czy też zimno, a najbardziej jak zrobi mi babcia, więc mogę być wyjątkiem od reguły :>

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.