Zrób mi lód

Jak długo robić, aby każdego zadowolić? Jakie ruchy wykonywać?

Temat tylko pozornie wydaje się prosty, w gruncie rzeczy jest piekielnie skomplikowany i wymaga dużej precyzji. I uczucia. Tak, musimy w to włożyć trochę serca, inaczej nie uzyskamy idealnego, pełnego rozkoszy lodu, przecież nie tylko sobie będziemy sprawiać przyjemność – bliskim też czasami coś od życia należy się.  A co gorsze, temperatura za oknem rośnie jak szalona i umiejętność zrobienia dobrego lodu jest konieczna do przetrwania. Nie podam Wam tutaj idealnego przepisu, samemu trzeba znaleźć złoty środek, zależny od materiału z jakim macie styczność. Za to pokażę jak zrobić to w 30 sekund. Krótko? O nie, to wystarczający czas.


Jak ze wszystkim na początku warto zapoznać się z fachową wiedzą w tej dziedzinie. Korzystając ze swoich wcześniejszych doświadczeń mam już pewne pojęcie na czym to polega. Spojrzałam na mój wpis o zimnym wrzątku i zaczęłam intensywnie myśleć, aż parowało ode mnie. Skoro obniżając ciśnienie woda wrzała to jeśli podwyższymy ciśnienie musi nastąpić przeciwne zjawisko – powstanie lód. Dostaniecie jeszcze jedną radę ode mnie: istnieje coś takiego jak efekt Mpemby’ego - ciepła woda zamarza szybciej niż zimna. Wiem, że trochę nielogicznie to brzmi, ale musicie uwierzyć mi na słowo, bo jeszcze nie udowodniono dlaczego tak się dzieje, jedynie istnieją niepotwierdzone teorie, sama też mam własne.

JAK TO ZROBIĆ?

Potrzebne rzeczy znajdziemy w prawie każdej łazience. I nawet możemy przebierać w zależności w jakim zapachu jesteśmy zakochani (UWAGA: po tej akcji możemy go znienawidzić), również nie ma znaczenia czy wybierzemy dezodorant czy odświeżacz powietrza – ważne, aby to był gaz pod wyższym ciśnieniem niż to obok Ciebie. Najlepiej wybrać taki, którego chcemy szybko pozbyć się, bo trochę tego idzie. Sama wybrałam odświeżacz powietrza – i tak mało kto go używał, ale nie zużyłam całkowicie.

Jeśli już mamy czym to zrobić  to możemy nalać wody do woreczka foliowego. Nie miałam pod ręką specjalnego do lodu, więc użyłam zwykłego. Na początek lepiej nalać tylko trochę wody, aby wyczuć jak długo nam to zajmie. A teraz zaczyna się zabawa: od razu idziemy na całość, bez cackania się i gry wstępnej. Należy z uśmiechem na twarzy energicznie nacisnąć nasz sprzęt i psikać bardzo blisko woreczka z wodą. Najlepiej wykonywać okrężne ruchy. Co pewien czas warto dostarczyć radości i drugiej stronie, aby miarę równomiernie zamarzał. Nie przejmujcie się, że trochę będzie kapać, dlatego lepiej robić to w miejscach, które później możemy spokojnie wytrzeć. W pewnym momencie zauważymy, że woda zamieniła się w lód i możemy ochłodzić sobie dowolny sok czy napój :)



Bardziej wizualna instrukcja na filmiku:



Nikt nie zaprzeczy, że praktyka jest lepsza niż teoria, a dopiero z czasem staniemy się ekspertami w tej dziedzinie, będziemy wiedzieć jaki sprzęt jest najlepszy, więc zachęcam do ćwiczenia. Moi rodzice są oburzeni, jak można TAKIE rzeczy robić w domu i to jeszcze tak jawnie nie kryjąc się, mają już tego dosyć i zalecają robić to na łonie natury – sama już ledwo wytrzymuję mieszaninę zapachów – lawendy i świeżości oceanu.

Niedawno zaczęłam współpracę z nowym portalem kulnaro.pl, dlatego mam trochę zaległości na blogach. Wszystkich narzekających na wysokie temperatury (Kot Bury to obowiązkowo ) zapraszam do przeczytania mojego wpisu na ten temat:



50 komentarzy:

  1. Ooo! świetny sposób, przyznam, że nawet o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to zawsze coś wynajdziesz. :P Ale chyba wolałabym poczekać i zamrozić tradycyjnym sposobem. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudne byłoby życie bez takich pomysłów, lubię nowości :P

      Usuń
  3. Mnie się wydaje, że to się dzieje dlatego, że w ciepłej wodzie cząsteczki są luźniej rozłożone i ,,chętniejsze" do reakcji, więc jak wsadzimy do zamrażarki, to szybko i łatwo się skupią, bo są takie skłonne do ruchu. Nie, ja też nie uważam, że to ma sens XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ma, jak dla mnie będzie to wynikało z wpływu kilku czynników jednocześnie, najbardziej obstawiałabym za zmienionym składem chemicznym wody i ta ich ruchliwość. Może kiedyś potwierdzą czemu tak się dzieje :)

      Usuń
  4. Masz pomysły :) Zawsze coś wynajdziesz, właśnie. :)
    Super poczytać, ale wolę tradycyjnie :)
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh te sposoby na przykucie uwagi czytelnika ;P
    Bardzo lubię Twojego bloga, megaciekawy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno lepsze to niż bardzo naukowy wstęp, a tak więcej osób zapamięta, bo napisałam to inaczej:)

      Usuń
  6. O matko, pierwsze słyszę. Genius! :D
    Tyle, że mi się nie chce tak robić, więc wolę wlać wodę i włożyć do zamrażarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo to metoda bardziej pokazowa niż do powszechnego użytku:)

      Usuń
  7. Tytuł i początek bardzo dwuznaczny ;D Nie słyszałam o tym sposobie, ale rzeczywiście pomysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstęp ma zaciekawić, a pożonglować słowami nikt nie broni, przecież to moje widzimisię :D

      Usuń
    2. Spełnił Twoje zamiary, lubię dwuznaczności ;D I to zaskoczenie, kiedy okazuje się, że chodzi o całkowicie inną kwestię :)

      Usuń
  8. Dokładnie, czasem idzie się w tym pogubić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. W życiu nie wpadłabym na taki pomysł:D Bardzo dobry, choć osobiście wolę po prostu wrzucić kostki do zamrażarki. Bałabym się trochę że mimo foliowej torebki lód będzie pachniał środkiem - ale na biwak sposób genialny:D

    Świetnie piszesz, na początku posta uśmiałam się niesamowicie:)
    Dodaję się do obserwowanych.

    Dzięki za wizytę u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę będzie, nie ma się co oszukiwać, ale jak nie ma się innego pod ręką to i taki będzie dobry:)

      Usuń
  10. Co za kontrowersyjny wstęp! ;)
    Choć obserwuję Twojego bloga nie aż tak bardzo długo, zaczynam już z dużym zaciekawieniem zaglądać tu za każdym razem, kiedy widzę coś noweg0 - i zastanawiam się, co wymyślisz kolejnym razem.

    Gratuluję współpracy, zapowiada się fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle uczę się jak łączyć naukę z rozrywką :)
      Cieszę się, że podoba Ci się, to muszę się teraz postarać o dobre kolejne posty;P Dla mnie tworzenie tego bloga to świetna zabawa, tylko obecne przy tym osoby czasami dziwnie się patrzą jak coś głupiego wymyślę :D

      Usuń
  11. hoho, z początku miałam włochate myśli :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pokażę ten post moim braciom, na pewno taki lód zrobią :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tego typu doświadczenia, czy jakby tego nie określać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fizycy lubią takie rzeczy, a ile radości i śmiechu przy tym :)

      Usuń
  14. Ojj myślałem, że będzie troszeczkę bardziej dwuznacznie hehe.
    Ja tam wolę tradycyjne metody robienia lodu ... zamrażalka wystarcza :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow! Genialny pomysł :D
    Biorę się za przetestowanie

    OdpowiedzUsuń
  16. Już od samego czytania i patrzenia można doznać ulgi w upalne dni :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejna wspaniała ciekawostka. Zwłaszcza przydatna w taką pogodę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No, ja też wolę postawić na tradycyjne sposoby, nie chce mi się bawić ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Ahahah zmyliłaś mnie trochę wstępem :D
    I super sposób
    Szybko i skutecznie,dzięki:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny pomysł na post! Przyda się na imprezy:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. I to jest szybkie rozwiązanie na sklerozę z zamrażaniem wody, super! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy tylko ja miałam niemoralne skojarzenia widząc tytuł tego postu? ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na pewno trochę osób miało takie, a tu mały psikus zrobiłam :D

      Usuń
    2. Mały? Srodze się rozczarowałam :P

      Usuń
  23. Masz kota lubiącego wodę? Niebywałe i rzadko spotykane, ale przynajmniej wie co dobre ^^ I faktycznie, wszystkim zwierzakom jest mega gorąco. Moja Mela - szczurzyca usycha, że tak powiem. Dlatego pilnuję, żeby miałam wodę w poidełku (lub cumlu jak ja to lubię mówić), a wczoraj to nawet ją skropiłam wodą.
    Ha ha ha. Gdzieś już widziałam wpis pod tytułem "mój pierwszy raz" :D I ty chyba również, podobny klimat na początku, zaskakujący koniec. Ostatnio właśnie usłyszałam o tym zjawisku, ze gorąca szybciej zamarza, było to dla mnie dosyć ciekawe choć bardziej się nie wgłębiałam. Wierzę na słowo!
    Dziękuję za komentarz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie takie rzadkie zjawisko, jest bardzo dużo kotów lubiących wodę, tylko z umiarem, na pewno lepiej nie wrzucać kota do wanny pełnej wody - mój jak był mały przez przypadek wpadł :)

      Usuń
  24. Hah, jaki wstęp xD
    Fajne doświadczenie, ale chyba jednak pozostanę przy tradycyjnych metodach zamrażania ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pff, no i po co robić to tradycyjnie jak można się przy tym bawić xd haha

    OdpowiedzUsuń
  26. Można potem taki wypryskany aerozolem lód konsumować normalnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zauważyłam skutków ubocznych, ale lepiej nie przesadzać z za dużą ilością jedzonego lodu.

      Usuń
  27. Maaatko jedyna :D Ale to nie jest straaasznie szkodliwe! Nawet jeśli nie dla nas, to dla środowiska?

    OdpowiedzUsuń
  28. Kolejne interesujące zjawisko :D a jakże pachnąca musi być ta kostka ;o

    OdpowiedzUsuń
  29. Miażdżysz system, podoba mi się to ! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Dość dziwne,że woda gorąca szybciej zamianie się w lód niż zimna. Ale nie będę się sprzeczać z prawami fizyki. Pomysł tak samo dobry jak ten o wrzeniu wody. I nawet wiem kiedy zrobię sobie taki lód...
    Chciałam dzisiaj sobie zrobić mrożoną herbatę,ale brakowało mi lodu. Teraz już wiem jak go otrzymać. Dzięki, bardzo pomocne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy wpis, ciekawy. Bardzo ciekawy :D Fotki również bardzo dobrze obrazują to co chciałaś przekazać, świetne uzupełnienie.

    OdpowiedzUsuń
  32. spodziewałam się zdecydowanie innej zawartości notki :D

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.