Durne komiksy?


Kaczor Donald wydaje się taką głupią bajką, ot wygłupia się kaczorek i trochę można się pośmiać z tego i na tym kończy się mądrość życiowa wyniesiona z tego komiksu. Ale wbrew pozorom można znaleźć w niej wiele mądrych pomysłów, a jeszcze więcej inspiracji, bo nie ma się co oszukiwać – Kaczor Donald miał ogromny wpływ na kulturę, stanowi wielkie źródło inspiracji, a nawet miał swój wkład do nauk ścisłych. Dzieci śmiały się z jego przygód, zaś dorośli szukają w nim natchnienia.







Inżynierskie podejście



Z inżynierskich metod godny uwagi jest sposób na szybkie podnoszenie z dna morza zatopionych statków przez wpompowanie piłek do ping ponga do wnętrza statku. Carl Barks napisał historię „The Sunken Yacht” (wersja polska „Trudno przyszło, łatwo poszło” lub „Co zrobić, żeby nie zarobić”), w której pokazuje jak Kaczor Donald próbuje znaleźć tani sposób na wyciągnięcie zatopionego statku swojego wujka Sknerusa z dna oceanu – na ten pomysł wpadli bratankowie Donalda. Po latach podobny sposób zastosował duński wynalazca Karl Kroyes w 1964 roku, próbując wyciągnąc statek zatopiony u wybrzeży Kuwejtu, wtaczając do ładownika, przy pomocy wody pod ciśnieniem, puste wewnątrz plastikowe kulki. Kiedy Kroyes chciał opatentować tą metodę, to w Holandii odmówiono mu tego – aktualnie akty zostały zniszczone i nikt do końca nie wie dlaczego, ale zwolennicy Dolanda twierdzą, że stało się to ze względu na komiks.

Kaczor Donald jako naukowiec


W jednym z komiksów z 1944 roku zatytułowanym „Szalony chemik” Donald pomaga swoim bratankom w chemicznych doświadczeniach, chce im pokazać jak powinno się je przeprowadzać i dodaje do kolby przypadkową substancję, w wyniku czego następuje wybuch, zaś kolba spada na głowę Kaczora i nabija mu wielkiego guza. Po tym wypadku Donald staje się prawdziwym chemikiem „nadkaczorem” – jego mózg pracuje bardzo aktywnie i zachowuje się jak geniusz. Wpada na pomysł kaczodynamitu:
Jeśli połączymy CH2 i NH4 i przeprowadzimy koagulację w środowisku mgły osmotycznej, w wyniku reakcji otrzymamy azot w ciapki”

Kaczodynamit to substancja łatwo palna, dzięki niemu konstruuje rakietę, którą udało mu się okrążyć Księżyc. Niestety w czasie lotu guz znika i Kaczor traci swój genialny pomysł. Wydawać mogłoby się, że Kaczynamit to tylko wymysł autora komiksu, Carla Barks, który nie miał absolutnie żadnych podstaw chemii. Po latach chemików zaintrygował przepis, bo okazało się, że Kaczor Donald wymyślił karbeny, które odkryto dopiero 16 lat później.  W wyniku reakcji CH2 z NH4 powstaną nietrwałe karbonity metylowe CH3+ i amoniak, a następnie może powstać metan lub metyloamina.

Karbeny są to cząsteczki z dwuwartościowym węglem –  atomy węgla wykorzystują tylko dwa z czterech wiązań, więc mogą przyłączać inne atomy, czyli są one rodnikami. Odkrycie pierwszego karbenu, CCl2 (dichlorokarbenu) zostało potwierdzone w 1954 roku przez Wiliama Doeringa, zaś najprostszy karben to  CH2 (metylen), którego istnienie odkryto dopiero w 1960 roku. Karbeny są związkami wysoce reaktywnymi, które nie występują jako samodzielne cząsteczki, nie są tak łatwe do wyodrębnienia, jak zastosował je Donald. Zazwyczaj pojawiają się jako przemijające cząsteczki w czasie reakcji chemicznych, za to ważne są przez to, że dzięki nim można dużo dowiedzieć się o przebiegu reakcji chemicznej. Co więcej, niektóre związki chemiczne najlepiej jest wytwarzać z użyciem karbonów. Mają wiele zastosowań w mikroelektronice i technologii półprzewodników.

fot. chemistress-sarah.blogspot.co.at
Wkład Kaczora Donalda w odkrycie karbenów został doceniony, wielokrotnie chemicy w swoich pracach odnosili się reakcji zaproponowanej przez niego, wstawiając przypis do pracy D. Ducka z 1944 roku. Najbardziej znanym przykładem jest pierwsze wydanie podręcznika „Organic Chemistry” Morrissona i Boyd’a.  Nawet prawdziwi chemicy przyznali, że „ Ta kaczka jest mądrzejsza niż my!”

„Szalonego chemika” możesz przeczytać TUTAJ



Manga  ma amerykańskie korzenie?


A teraz coś dla miłośników japońskiej Mangi. Jej ojciec, Tezuka, był pod silnym wpływem Disney’a, dlatego jego najbardziej słynny Astro Boy w dużym stopniu nawiązuje do Sknerusa McKwacza (ang. Scrooge McDuck), który był bogatym wujkiem Donalda. Od młodości oglądał filmy Walta Disneya i to one skłoniły go do rysowania komiksów. Manga słynie ze zbyt dużych oczu, a nawet sam autor przyznał się, że inspirował się komiksem.


Podróże w snach to nowość?



W opowieści Wujek Sknerus - Czy to jawa, czy sen? Stworzonej przez Dona Rosę, Bracia Be użyli specjalnego urządzenia, aby wprowadzić Sknerusa McKwacza w stan marzeń, żeby ukraść kombinację jego sejfu, ale okazuje się, że nie śni on o swoich pieniądzach, tylko o przygodach z młodości.  Kaczor Donald i jego siostrzeńcy znajdują Sknerusa i śpiących złodziei,  więc Donald sam musi wejść w sen, aby wygnać łotrów zanim dojdzie do katastrofy. Wujek Sknerus skakał od snu do snu, aby uciec, zaś Bracia Be mają problemy różnicowania marzeń od rzeczywistości. Aby przejść do innego snu używane jest kopnięcie. W filmie Incepcja, Dom Cobb,  to złodziej korporacyjnego szpiegostwa, który wchodzi marzenia ludzi i kradnie cenne informacje. 


Ciekawe jest jeszcze podobieństwo wątku miłosnego  - w Incepcji Mal to miłość Cobb’a utrzymywana wyłącznie w snach, zaś w komiksie występowała Goldie, dawna dziewczyna Sknerusa, której nie widział już 50 lat. Historia Kaczek została opublikowana w 2002 roku w Wielkiej Brytanii, zaś film w 2010 roku… W dalszym ciągu reżyser nie chce odważnie przyznać się do zaczerpnięcia pomysłu z komiksu.


Indiana Jones to ukłon ku Donaldowi



Również słynny Indiana Jones częściowo został zainspirowany przygodami Donalda. Twórcy filmu Spielberg i Lucas otwarcie przyznali, że są jego wielkimi fanami,  więc scena rozpoczynająca film „ Poszukiwacze Zaginionej Arki” w peruwiańskiej świątyni została nakręcona w oparciu o komiks – w historii „The Seven Cities of Cibola” . Kaczor Donald, jego siostrzeńcy i wujek Sknerus odkrywają zaginioną świątynię, zaś po drodze czekało na nich wiele pułapek, typu ostrza ścinające głowę czy tunele napełniające się wodą.

Z powyższych przykładów jak nic wynika, że trzeba wrócić do czytania komiksów. Za to ciekawi mnie, czy ktoś przetestował bombę atomową Donalda, która spowodowała wypadnięcie włosów.


A na koniec,  aby nie było, że tutaj ostatnio jest tylko kóltura nałóka i rosryfka, więc będzie coś z serii mądrych pomysłów. Zawsze, kiedy chce mi się spać, dodatkowo wysuszają się mi soczewki, przez co jeszcze bardziej jestem senna. Ostatnio, z racji sezonu sałatkowego, kroiłam dużo cebuli na raz. I tak natchnęło mnie, że krojenie cebuli to świetny nawilżacz soczewek, a razem naturalny i tańszy niż krople do oczu, dlatego jeśli chce mi się spać powinnam kroić cebulę. Niestety mój pomysł nie spodobał się mojej koleżance, która ma nadzieję, że nie będę tego od października regularnie robić na stancji. A nie wie co traci, bo miałaby zawsze nakrojoną cebulę do różnych dań i nie musiałaby tego sama robić.  Czym można ją jeszcze przekonać do tego pomysłu?

BTW jak tylko dojdzie do mnie termometr to napiszę o moich aktualnych badaniach, które są szczytem głupoty, a zarazem prostą rzeczą :)

Źródło: cracked.com

42 komentarze:

  1. w dzieciństwie byłam największą fanką Kaczora Donalda... aż łezka mi się w oku zakręciła :)
    a obierki z cebuli są dobrym naturalnym barwnikiem, do jajek np. :D może to się do czegoś przyda :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiem, co roku tak malujemy jajka :)

      Usuń
  2. Hahaha! No takiego czegoś się nie spodziewałem.
    No ale jakby na to nie patrzeć to coś w tym jest.
    Ten motyw z piłeczkami ping-pongowymi i statkiem był też testowany w Pogromcach Mitów i pewnie wiele innych motywów z Disneya również zostało poddanych doświadczeniom w rzeczywistości.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znam życie to pewnie jeszcze wiele pomysłów zostało wziętych z bajek :)

      Usuń
  3. Przyznam, że nie miałam pojęcia o tak wielu podobieństwach i tym że inni twórcy często zapożyczają coś z Kaczora Donalda ;D Ale z drugiej strony np. w "Incepcji" - może reżyser się nie przyznaje, bo de facto to nie ma ze sobą nic wspólnego. Podobne wątki nie oznaczają jeszcze kopiowania pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosłowne kopiowanie pomysłów to może i nie jest, ale nie mogą twierdzić, że pierwsi wpadli na taki pomysł. Tak samo głupio jest mówić, że nie zainspirował się tym komiksem skoro ewidentnie widać podobieństwo.

      Usuń
  4. Hmmm i tak nie lubię tego typu bajek... Amerykańskie stare bajki mnie niesamowicie drażnią. Jestem za to fanką rosyjskiego Kiwaczka. Choć do nauki nic nie wniósł ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można Donalda nie lubić? Z rosyjskich bajek to znam najlepiej Wilka i Zająca, o reszcie nie mam dużego pojęcia.

      Usuń
    2. Wilk i zając też okropny ;P

      Usuń
  5. O rany, pochłaniam wszystko, co tu piszesz, jesteś skarbnicą ciekawostek.
    Podobieństwa z "Incepcją" zaskoczyło mnie najbardziej. Ode mnie: ciekawostka ze Szwecji - Szwedzi oglądają co roku na Boże Narodzenie Kaczora Donalda (Kalle Anka), to ichnia świąteczna tradycja, program bije co roku rekordy oglądalności.

    Co do cebuli - nie dziwię się współlokatorce ;) Nie znoszę cebuli przeogromnie, jej zapach wyczuwam na kilometr, "zapach" smażonej cebuli to najgorsze zło tego świata, jak dla mnie.

    Pozdrowienia i niech tej kÓltury, naŁuki i innych nie będzie tu mniej, no weź! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie ciekawostki, więc i tak one tutaj będą, o to nie musisz się martwić:)
      To w Szwecji Kaczor Donald jest prawie jak u nas Kevin, chociaż myślę, że wolałabym już co roku bajki oglądać.

      Usuń
  6. Lubiłam czytać Kaczora Donalda, ale nigdy nie przywiązywałam większej wagi do jego pomysłów. Jak widać wszystkim można się zainspirować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to prawda sama potrafię zainspirować się często głupim szczegółem z życia codziennego :)

      Usuń
  7. Mam jakiś sentyment do komiksów z Donaldem!:) Pamiętam, kiedyś, kiedyś dodawali do nich jakieś śmiechowe( jak na tamte czasy) gadżety :D

    OdpowiedzUsuń
  8. takie rzeczy odkrywa sie po latach, dziecko czyta dla zabawy i przyjemnosci, dorosli doszukuja sie ciegawszego, glebszego sensu :) podoba mi sie kawalek o azocie w ciapki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam to zaczytywanie się w Gigantach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wychowywałam się na Donaldzie - zarówno komiksach jak i bajkach. I uwielbiam go do dziś, a porównując tę serię do tego co jest proponowane dzieciakom teraz... nic tylko cofać się w czasie :)

    Ps. ja Cię mogę przygarnąć do krojenia cebuli - nie znoszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* może kiedyś będę pracować jako specjalista od krojenia cebuli :)

      Usuń
  11. Ani przez chwilę nie pomyślałabym, że Kaczor Donald to tylko głupi komiks... ale te w życiu nie powiedziałabym, że ma jest aż taką inspiracją w tylu dziedzinach!
    Co do nawilżacza soczewek, to rozumiem współlokatorkę :P

    OdpowiedzUsuń
  12. I co się okazuje? Że czytanie komiksów to nie jest marnowanie czasu! Dobrze wiedzieć o takich niuansach - od tej pory będę spoglądać na Kaczora Donalda jak na mądrą kaczkę :D.

    Pomysł z cebulą dobry, powiedz koleżance, że dzięki temu ona nie będzie musiała kroić cebuli i nie będą jej ręce śmierdzieć :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki za argument z rękami, przyda się:)

      Usuń
    2. To jest z życia wzięte, nienawidzę jak mi śmierdzą ręce cebulą - w sumie zawsze można się zaopatrzyć w rękawiczki, ale ja tak nie umiem xD.

      Usuń
    3. Jeszcze nie widziałam, żeby ktoś kroił cebulę w rękawiczkach, chociaż nie do jednej pracy kuchennej ich używam:)

      Usuń
  13. Jeszcze nigdy tak na to nie spojrzałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochałam Kaczora Donalda w dzieciństwie :D Ale też zauważyłam te powiązania i inspiracje... śmieszne trochę to jest :D Ale i słodkie, że ludzie inspirują się czymś, co najprawdopodobniej czytali w dzieciństwie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam nigdy Donalda, przyznaję, ale po takim opisie wydaje się być bardzo inspirującym dziełem. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post!
    Ja nigdy nie uważałam przygód Kaczora za coś głupiego. Raczej neutralnego... Widzę, że muszę nieco zmienić zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie czytałam komiksów, to aż dziwne. Może kiedyś coś o barbie... :S Co do nakrojonej cebuli to ja jestem za, bo gdyby ktoś miałby robić to za mnie byłabym baaardzo wdzięczna. :>

    OdpowiedzUsuń
  18. W dzieciństwie nienawidziłam Kaczora Donalda ;P Nie wpadłabym na to, że tyle osób się nim zainspirowało.
    Co do Twojej współlokatorki, to ja jej osobiście nie rozumiem. Ja byłabym przeszczęśliwa, gdyby mi ktoś z własnej woli chciał kroić cebule, a tak... pozostaje tylko nad nią płakać xD

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie przepadałam za komiksami i nawet, jesli przekazują jakieś mądre treści, to po nie nie sięgnę i tyle, coś mnie w nich odpycha :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Stary Disney nie przebije niczego :3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale zdziwko :D Czytałam z wybałuszonymi oczami. Tylko duże dzieci mogą dojść do czegoś takiego, odkryć drugie dno :) Dlatego warto zachować w sobie cząstkę młodzieńczej fantazji, którą Ty bez wątpienia posiadasz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobre wytłumaczenia dla oglądających Disneya w wieku 30 lat :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Pamiętam komiksy Kaczora Donalda. Kupował je mój starszy brat, ale ja także czytałam, miałam swoje ulubione. Moim zdaniem to bardzo barwna postać. Miło, że taka się pojawiła. Obecnie jestem miłośniczką mangi.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja w tej chwili zaczęłam żałować, że Kaczora Donalda nigdy nie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zbierałem te wszystkie komiksy jako dzieciak, plusem tego że mój tata ma sklepy spożywcze zawsze było że odkładał w magazynie dla mnie te gazety i wszystkiego rodzaju komiksy do dzisiaj mam całą kolekcie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cebula odgania senność, tak? To nie dla mnie, ja szukam metody jak w końcu zasnąć. ALe rzeczywiście, prz zapachu cebuli trudno spać.
    Powiedz koleżance, że ma wspaniałą okazję do prowadzenia badań naukowych nad działaniem cebuli i nad zatrzymywaniem skutków owego działania, niech nie marnuje swojej szansy na Nobla!
    Nigdy nawet nie czytałam Kaczora Donalda, ale najwyraźniej wielu filmowców się na nim wychowało. Niesamowite, jak te dzieciństwo wpływa na ludzi w dorosłości.
    czołem

    OdpowiedzUsuń
  27. Cebula odgania senność, tak? To nie dla mnie, ja szukam metody jak w końcu zasnąć. ALe rzeczywiście, prz zapachu cebuli trudno spać.
    Powiedz koleżance, że ma wspaniałą okazję do prowadzenia badań naukowych nad działaniem cebuli i nad zatrzymywaniem skutków owego działania, niech nie marnuje swojej szansy na Nobla!
    Nigdy nawet nie czytałam Kaczora Donalda, ale najwyraźniej wielu filmowców się na nim wychowało. Niesamowite, jak te dzieciństwo wpływa na ludzi w dorosłości.
    czołem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już na pewno przekonam ją. Jeszcze trochę i będę mogła zatrudnić się na pełny etat, bo patrząc po komentarzach jest zapotrzebowanie na tego typu pracownika:)

      Usuń
  28. doskonale pamiętam te książkowe komiksy Kaczora Donalda wyczekiwane w każdym kiosku Ruchu do kupienia! :D ale nigdy w życiu nie znalazłabym tylu odniesień; kiepska jestem w szukaniu takich połączeń czy inspiracji :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślę, że Kaczor Donald to mądry zwierzak. Skoro dokształca dzieci, to musi mieć coś w sobie. A dorośli w wielu rzeczach nie widzą sensu, więc nie ma co się dziwić. Bajki to inspirująca część młodości:)

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.