Zimny wrzątek czyli jak zrobić herbatę bez gotowania wody

Czy woda o temperaturze pokojowej może wrzeć? Jak zaparzyć herbatę bez gotowania wody? Pierwsze trzeba zastanowić się czym jest wrzenie.

Czym jest wrzenie?
Wrzenie jest to przemiana cieczy w gaz, w czasie której powstają pęcherzyki pary nasyconej. W każdej temperaturze istnieje parowanie, ale tylko kiedy mamy temperaturę wrzenia to zjawisko zachodzi w całej objętości cieczy. Wrzenie zależy od ciśnienia, więc w każdej temperaturze możemy mieć wrzącą wodę, dlatego w wysokich górach woda na herbatę gotuje się w niższej temperaturze. Jeśli odpowiednio obniżymy ciśnienie, to woda będzie wrzeć w temperaturze pokojowej.

Czego potrzebujemy?

  • Trochę wody z kranu w temperaturze pokojowej,
  •  Czystej, szczelnej strzykawki lekarskiej – nie odpowiadam za zakażenie po brudnej,
  •     2 rąk.


Do strzykawki należy nabrać 1-3 ml wody wedle uznania, przyciskając tłoczkiem wypuścić ewentualne pęcherzyki powietrza, aby w była sama woda. Następnie zakryć palcem otwór na igłę i drugą ręką pociągnąć tłok w dół – tym sposobem obniżamy ciśnienie panujące w strzykawce.  Stopniowo następuje zwiększenie ilości pęcherzyków powietrza w wodzie, aż są one w całej objętości wody i przemieszczają się z dołu do góry, woda staje się niespokojna. Jak widać ten wrzątek tak parzy, że aż mam prawie na czarno opalone palce :)

Jak  wykorzystać to zjawisko?
Na początku przez kilka miesięcy bawiłam się parząc tak kawę, jednak bardziej opłaca się tym sposobem zrobić herbatę. Wrzucony kawałek liścia stopniowo rozwija się i barwi wodę, więc uzyskujemy herbatę bez gotowania wody. Oczywiście taka ilości herbaty nie jest wystarczająca do napicia się, więc można tym sposobem zrobić mocną esencję herbaty lub zainwestować w korek do wina z pompką próżniową i zaparzyć całą butelkę herbaty.



       



  Parzenie herbaty na zimno przyda się:
a. Jeśli nie zapłacimy rachunków i odetną nam prąd i gaz, a jesteśmy za leniwi, żeby rozpalić ognisko,
b. Gdy pojedziemy pod namiot i nie będziemy mieli możliwości zagotowania wody,
c. W lecie można tym sposobem zrobić mrożoną herbatę bez czekania kiedy wystygnie. 

57 komentarzy:

  1. Haha, jak nie zapłacę rachunków to na pewno skorzystam z tego genialnego sposobu :P Oczywiście gdyby nie Twój blog, nie wpadłabym na coś takiego, więc jak chcesz to wpadaj do mnie na herbatę ze strzykawki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję za zaproszenie, jak będę spragniona to wpadnę ;)

      Usuń
  2. Haha, znam to doświadczenie i przypomniało mi się, jak nauczyciel robił je na fizyce - mina niektórych ludzi była zabójcza, bo kompletnie nie rozumieli dlaczego tak się dzieje xD

    OdpowiedzUsuń
  3. To dość znane doświadczenie i jednocześnie bardzo proste, szkoda, że mi w szkole nie pokazywano takich rzeczy. Dla niektórych to magia, nagle taki ruch bąbelków :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja widziałam podobne doświadczenie z użyciem pompy próżniowej. Przy większym naczyniu niesamowicie to wygląda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. och, Ty naukowcu! lubię to. Twoje wpisy zawsze są oryginalne :D
    lecę na herbatkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba znajdować w nauce praktyczne zastosowanie :)
      Moi koledzy z roku skomentowaliby to tak: "Herbatki? Pogięło Cię?"

      Usuń
  6. swietne. W zyciu bym nie pomyslala ze tak zrobic. Bede musiala kiedys sprobowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doświadczenia są fascynujące, ot inny sposób na robienie herbaty:)

      Usuń
  7. Wow, a ja pierwszy raz coś takiego widzę! Ekstra! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. haha :) swietne :D
    nauka gora! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha, gdyby pokazywali takie rzeczy w szkole, lekcje byłyby o wiele ciekawsze :) Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona użyć tego sposobu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też brakowało mi tego typu pokazów w szkole, a takimi doświadczeniami dzieci mogą polubić naukę :)

      Usuń
  10. Racja, nie jest za fajnie, gdy jest się chorym i nie można wyjść na zewnątrz. :/
    Interesujące... parzenie herbaty na zimno. Nigdy się z tym nie spotkałam. :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś czuję, że i tak by mi to nie wyszło :D Kiedyś spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest takie proste, że każdemu wyjdzie :)

      Usuń
  12. Jeeej, to świetny sposób na lenia patentowanego, którym jestem! Nie trzeba czekać tak długo na herbatę i można ją wypić na chłodno! Nigdy bym na to nie wpadła :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lecie to każdy woli chłodną herbatę :)

      Usuń
  13. Wow! Mega sprawa! Uwielbiam takie ciekawostki! Obserwuję Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe doświadczenie a jak cieszy, dziękuję :P

      Usuń
  14. Jeżeli wygrywałaś w konkursach, w których nie tylko trzeba liczyć na szczęście, lecz czymś się wykazać, to tym bardziej gratuluję, bo to nie jest byle co!
    A co do wrzątku...To jest fantastyczne! Zawsze chciałam znać takie "gadżety", sprytne sztuczki, ale fizyka nie jest moją mocną stroną. Muszę to pokazać ojcu, on zawsze lubił takie rzeczy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego nie trzeba znać super fizyki, wystarczy zwykła ciekawość i chęci:)

      Usuń
  15. hehe, ja wolę tradycyjny sposób gotowania, no ale wiedza się przydaje zwłaszcza gdy nie ma normalnych warunków ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, że takie cuda to tylko na Discovery i pochodnych...
    Jesteś niesamowita :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W polskiej blogosferze też takie rzeczy znajdziesz, a niektórym nawet w szkołach pokazują:)

      Usuń
  17. Czyli innymi słowy, jak wybieramy się gdzieś w góry i wiemy że nie będzie jak zrobić sobie herbatki to bierzemy strzykawke :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ja bardziej polecałabym kupić korek do wina z pompką próżniową, wtedy już można całą butelkę herbaty zrobić:)

      Usuń
  18. No no, ciekawy sposób, zwłaszcza dla studentów :D Dobrze sobie czasem odświeżyć pewne rzeczy z fizyki i jeszcze raz, na spokojnie się nad tym zastanowić. Na szczęście czajnik u mnie działa i nie ma potrzeby zabaw strzykawką. W sumie i tak brak w moim domu strzykawek :D
    Dziękuję za komentarz. Jednak wolę tradycyjne myszy / szczury ze względu na futerko, które można miziać. I olać fakt, że wszystko pogryzione ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, chociaż tak nie do końca zbierałam, bo zostawiałam tylko te zakrętki, które coś w sobie miały (oprócz plastiku rzecz jasna :D). Ale to było im przeznaczone, wystąpić w sesji zdjęciowej!

      Usuń
  19. Jak to czytałam to moje oczy były jak 5 złotych haha. Świetna sprawa, z pewnością wypróbuję. Bardzo ciekawa notka i powiem Ci, że mnie zaskoczyłaś tymi informacjami. Czuję się o 2% mądrzejsza ^^ dodaję do czytanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę nowej wiedzy nie zaszkodzi i w wakacje:)

      Usuń
  20. No no no, przydatna informacja, chociaż na razie nie planuje pić herbaty ze strzykawki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe, nigdy nie słyszałam o takim sposobie, chyba kiedyś wypróbuję, bo lubię robić takie małe ale ciekawe eksperymenty :)

    Płyny uzupełniam i to w dużych ilościach, staram się pić duże ilości wody, poza herbatą, na którą raz kiedyś mam ogromną ochotę, a czasami wcale nie chce mi się jej pić. Jeśli wydaje się pieniądze na coś co lubimy, można powiedzieć że warto :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Powinnaś, jestem zerem informatyczny.
    Jaki bajer z tą wodą! Aż muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  23. O rany, co za pomysł, świetny bajer! ;D Powinni takie rzeczy w szkole pokazywać!

    OdpowiedzUsuń
  24. Można powiedzieć że idealny patent dla studenta :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ohoho, niezły pomysł! ;D

    Racja, ja mam koleżankę fryzjerkę, ale dawno się z nią nie widziałam i kontakt nam nieco oklapł, więc muszę się zadowolić inną fryzjerką ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha, genialne xdd
    Ciężkie, ciężkie a humanista ze mnie marny.. Ale mi się podobają, coś wymyślę xd

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurcze nie spodziwałbym się takiego czegoś!
    Ciekawy motyw tylko nie wiem czy jednak praktyczny do codziennego użytku hehe.

    PS.
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej :)
    Autostop piękna sprawa - polecam.

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetne! Genialny pomysł na chwilę, kiedy naprawdę potrzeba herbaty! Niestety żeby zrobić całą szklankę zajęłoby to mnóstwo czasu :<

    OdpowiedzUsuń
  29. O, powiadasz, że na lato idealne? Muszę spróbować :D Dodaję do obserwowanych, bo bardzo lubię nietuzinkowe posty:) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ze szkołą byłam kilka razy na takich cyklach fizycznych i pamiętam o tym :) a powody szczególnie ten pierwszy jak fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Oo, nawet przypomniała mi się któraś z lekcji fizyki, na której uczyliśmy się, że jak idzie burza, to woda gotuje się w niższej temperaturze niż normalnie.
    Szkoda, że nie mam strzykawki, to bym zaraz eksperymentowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. To można skomentować tylko w jeden sposób....

    http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8ek59F8Jh1qjk2voo1_1280.jpg

    OdpowiedzUsuń
  33. O takim sposobie jeszcze nie słyszałam, może się przydać :D

    OdpowiedzUsuń
  34. musiałbym mieć na prawdę dużą szczykawkę żeby zrobić mrożoną herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Argument z rachunkami - bezcenny! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Hmm, ciekawy pomysł na czasy kryzysu :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny pomysł, w życiu nie przyszłoby mi to do głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo przydatne! Nawet moja znajoma się kiedyś pytała, czy da się zrobić mrożoną herbatę bez czekania na to, aby ona wystygła.

    A mnie przyda się pewnie na studiach, w jakiś ekstremalnych warunkach :D

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.