Teoria szczęścia

Zawsze myślałam, że szczęście podlega przypadkowi (poza osobami w czepku urodzonymi, które zawsze mają szczęście), a tu proszę, wymyślono naukę o szczęściu –cheermodynamikę, wychodząc z założenia, że wszystkie organizmy żywe dążą do szczęścia. Jej autor, Włodzimierz Klonowski, jest biofizykiem więc wszystkie jej zasady są analogiczne do termodynamiki, gdyż szczęście możemy sobie przekazywać.

Dość mądrze wygląda jednostka szczęścia 1 popper – czyli ilość szczęścia, jaką uzyskuje 1 kilogram wodoru (deuteru) przy całkowitej przemianie w hel; 1 popper jest zatem równy bezwzględnej ilości energii uwolnionej w tym procesie:
1 popper = 6.4673*1016 J.

Przy tym należy pamiętać, że energia stanowi jedynie specjalny przykład szczęścia. Na przykład 1 kg masy odpowiada szczęściu 1.3923*10 popperów. Z tego wynika, że zjadając tabliczkę czekolady otrzymujemy szczęście równe 1.3923*10popperów – rozumiem, że czekolada poprawia humor, ale co zrobić z jedzeniem, które zaszkodziło nam? Wtedy marnujemy swoją szansę na szczęście?

Autor sformułował również zasady szczęścia, które są analogiczne do zasad termodynamiki:
Pierwsza zasada cheermodynamiki (zasada zachowania szczęścia, ogólne prawo zachowania):
Całkowita ilość szczęścia w dowolnym układzie zamkniętym pozostaje stała. W szczególności, całkowita ilość szczęścia we Wszechświecie pozostaje stała.
Druga zasada cheermodynamiki (zasada rosnącego samolubstwa):
Dowolny proces nieodwracalny w układzie zamkniętym powoduje wzrost całkowitego samolubstwa; w procesie odwracalnym całkowite samolubstwo nie zmienia się.
Trzecia zasada cheermodynamiki (nieosiągalność zerowego temperamentu):

System o temperamencie równym zeru nie może istnieć.
ShutterStock
Nie zgadzam się z założeniem, że na świecie nie możemy zwiększyć ilości szczęścia – przecież uszczęśliwiając nawet tylko jedną osobę nie zabieramy szczęścia innej istocie, chyba, że autor miał na myśli, że przez to dostarczymy większą ilość dwutlenku węgla do obiegu, więc przez nas coś zginie od nadmiernej ilości gazów cieplarnianych (chociaż ta ilość jest niczym w porównaniu do spalin z samochodu) Z drugiej strony nawet bez uszczęśliwienia kogoś i tak musimy oddychać, więc to samo się stanie.




Z innych znalezionych zasad godna uwagi jest zasada maksymalnego lenistwa:
Każdy układ ewoluuje w taki sposób, aby zminimalizować możliwą utratę szczęścia.

Wynika z tego, że lenistwo powoduje postęp, gdyż ludzie lubią ułatwiać sobie życie, więc tworzą wynalazki. Coś w tym jest, jeśli usprawnimy sobie pracę, to czujemy się szczęśliwsi, gdy skończymy są wcześniej niż planowaliśmy.

Więcej o cheermodynamice można znaleźć TUTAJ


A jak Wam podoba się takie unaukowienie szczęścia? Czym dla Was jest szczęście?

44 komentarze:

  1. Myślę, że ta cheermo-cos zakłada logiczną rzecz ;D każdy dązy do szczescia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skrajne przypadki osobowości narcystycznych dążą do nieszczęścia, bo tylko mając gorzej niż inni czują, że żyją i są wartościowe. :)

      Usuń
    2. to akurat wyjątki potwierdzające regułę, zdrowe osoby wolą zmierzać ku szczęściu :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie to raczej robienie sobie żartów, bo szczęście nie jest nauką, którą można zapisać prawami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś uprze się to wszystko można opisać w stylu naukowym, ale szczęście rządzi się swoimi prawami :)

      Usuń
  3. To o lenistwie i postępie mówiłam od dawna ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już wiesz, że nawet wymyślono zasadę opartą na tej regule:)

      Usuń
    2. Nawet Bill Gates mówi "Be lazy, think crazy"

      Usuń
  4. http://www.youtube.com/watch?v=6uoIeoZQ0ys

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jedna osoba mogłaby się nauczyć od niego czym jest szczęście, prosty człowiek wie to najlepiej.

      Usuń
  5. Także uważam, że bez większego problemu człowiek może zwiększyć ilość szczęścia na świecie. Można "wytwarzać" szczęście nie zabierając go nikomu. :) Zasada maksymalnego lenistwa jest oczywista. Każdy robi coś, żeby zaoszczędzić czas, który potem można wykorzystać na przyjemności. Albo też dlatego ( właściwie w pierwszej kolejności), że nie chce nam się robić czegoś, czego nie lubimy lub tego, co nas nudzi po kilku sekundach. Wszystko ładnie, pięknie, ale myślę, że nie można opisać szczęścia dokładnie, zamknąć w jakichś formułkach. To bardzo indywidualna sprawa. :)
    Pozdrawiam! :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Facet chciał na siłę tak to sformułować, aby było to analogiczne do zasad fizycznych. Jednak szczęście nie podlega takim samym prawom, więc nie wszystko można upchać w regułki.

      Usuń
  6. A dla mnie to jak najbardziej możliwe i niebyt zadziwiająca, iż szczęście da się wytłumaczyć w sposób naukowy. Bardzo ciekawy wpis. Jednakże i tak ważniejsze są emocje jakie temu naukowemu doznawaniu szczęścia towarzyszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, sporo można naukowo wytłumaczyć, jednak nie wszystko, część to zwykły przypadek losu.

      Usuń
  7. Szczerze mówiąc nie wiedziałam że coś takiego istnieje, dlatego nie wiem jak się zbytnio do tego odnieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przynajmniej poznałaś coś nowego:)

      Usuń
  8. nigdy nawet bym nie pozyslala ze istnieje jakas nauka o szczesciu. Wpis bardzo ciekawy. Aczkolwiek przedstawienie szczescia w sposob naukowy jest dla mnie jak na razie dosyc dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też byłam zdziwiona, jak na to trafiłam:)

      Usuń
  9. dla mnie szczeście to idealny stan ducha:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem szczęśliwa, ciekawe, ile mam tych jednostek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej wymyślić własną skalę, tak to nijak ma się do rzeczywistości. Już lepsza byłaby skala od 1 do 10 :)

      Usuń
  11. ja wymiękam, ale obliczenia :O chyba żałuję, że omijałam matmę i fizykę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wolę zasady termodynamiki xD ale zasada maksymalnego lenistwa jest mi dobrze znana! stosuję...

    OdpowiedzUsuń
  13. jak dla mnie to przede wszystkim chodzi o myślenie, bo szczęście jest wokół nas i można się cieszyć ze wszyskiego, oprócz tego, że się jest jakk w cczepku urodzonym [a mówią tak o mnie] to ja jestem starsznie wdzięczna za wszystko co mnie spotyka,ale staram sięe temu wszystkiemu pomagać i to się chyba trochę liczy;]

    OdpowiedzUsuń
  14. heeh no to może opowiesz coś więcej o praktykach;)? mieli za tydzień wrócić, więc całych wakacji nie/stety tam nie spędzą;]

    OdpowiedzUsuń
  15. uooe to może nie być tak fajnie, pomijając imprezowanie, bo tego się domyslam, byłam już parę razy w Błg i co jak co, ale ta tania wódka to przemawia do wszystkich;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach ten alkohol bułgarski, a zwłaszcza ten nasz ukochany flirt jabłkowy :D

      Usuń
  16. To prawda. Teraz większość rzeczy praktycznie to co lepsze, okazuje się być niestety gorsze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczęście nie jest nauką...

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie wierzę w naukowość szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czym jest szczęście to chyba odwieczne pytanie. Dla mnie to zwykły nastrój, nawet nie stan. Mogę być zła, zadowolona, zniecierpliwiona albo szczęśliwa. Sama teoria niemniej jest ciekawa i może samego autora przyprawia o szczęście? Niepokojące jest jednak, że w myśl reguły nie możemy wytworzyć większej jego ilości... Z tym się nie zgodzę! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba jestem niepoprawna optymistka bo ja w przeciwienstwie do ciebie jak przeczytalam ze ilosc szczescia na swiecie jest stala to sie bardzo ucieszylam :) ze nikomu nie zostanie zabrane, ze zawsze bedzie go tyle samo, ze nie ma sie co martwic o przyszlosc ... dopiero twoja teoria p niemoznosci powiekszenia ilosci szczescia na swiecie podcielam mi skrzydla;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież na świecie nie ma samego szczęścia, więc jeśli byłaby stała liczba to oznaczałoby, że godzimy się na np. wojny, biedę, terroryzm i nic nie możemy zrobić, aby zmniejszyć ilość nieszczęścia na świecie.

      Usuń
  21. Ojoj, jakoś dużo w tym fizyki :D Chociaż ciekawe jest postrzeganie szcześcia właśnie w tak naukowy sposób. Mam wrażenie, że bierze się to z tego, że my, ludzie, nie wiemy już jak sprawić by niektórzy z nas poczuli to fajne uczucie i dlatego próbujemy na różne sposoby. Nawet tak skomplikowane i naukowe.

    Czym jest szczęście? To tak cholernie obszerne zagadnienie, że nie zmieściłabym się tutaj :) Czasami zdaje mi się, że ludzie całe życie szukają na to odpowiedzi.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim zdaniem szczęścia nie da się wytłumaczyć naukowo. To jest po prostu szczęście. To w przestrzeni jest i czeka aż pozwolisz mu zawitać u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szczęście to szczęście, po co zawracać sobie głowę jego naukowymi wyjaśnieniami? Po prostu do niego dążmy! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow super :) trzeba uczyć się szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Cześć, odwołując się do twojego komentarza u mnie i tej notki - u podstaw galerii szczęścia, którą właśnie tworzymy leży może nie nauka, ale jednostkowe opinie o szczęściu. Tak, by ktoś, zwłaszcza w sytuacji "dołku" mógł znaleźć coś dla siebie.
    I może dlatego warto nie tylko zaznaczyć, że istnieje wiele definicji szczęścia, ale podać także swoją. Bardzo serdecznie zapraszam do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale ekstra! Niby od dawna śledzę filozoficzne rozumienie szczęścia, ale nie miałam o tym wszystkim pojęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  27. jeszcze jakaś nieoznaczoność idiotyzmu by się przydała ;)
    a teoria fajna, najtrudniej o szczęście... nie szerzy się.

    OdpowiedzUsuń
  28. Szczęście jest w każdym niepotrzebnie tłumione przez materializm i tyle :)

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.