Latte Macchiato

Kawa to jeden z najlepszych napojów świata. Dla mnie to przyjemne uzależnienie od którego co raz muszę sobie robić odwyk, jeśli za dużo piję lub przestanie działać.  Nie wyobrażałabym sobie życia bez niej, kawy specjalne są dla mnie jak deser. Dobra kawa jest pomocna w powrocie do rzeczywistości, zwłaszcza po imprezie. Nawet  Einstain dedykował jej wzór:

Energy= milk coffee2

Niektórzy rozumieją ten wzór trochę inaczej:
Energy= more coffee2

Niedawno zaczęło nurtować pytanie czy kawa Latte Macchiato i standardowa Latte jest tym samym.  Poszperałam w Internecie i okazało się, że między nimi jest różnica w kolejności nalewania składników. Zacznijmy od tego, że po włosku „latte” to po prostu mleko czyli oznaczać będzie napój kawowy z dużą ilością mleka, dla Włochów Latte Macchiato to „ splamione mleko”. W Latte Macchiato pierwsze wlewamy do szklanki mleko, a później dodajemy espresso, w wyniku czego otrzymujemy 3 warstwy, natomiast w tradycyjnej Latte jest odwrotnie – pierwszeństwo ma espresso, a potem wlewamy spienione mleko.

Kawę Latte Macchiato nauczyłam się robić zwykłą trzepaczką, dopiero po paru miesiącach  oszczędzania kupiłam spieniacz do mleka za kilka złotych. Później jednak nie zauważyłam wielkiej różnicy do co szybkości ubijania piany- mniej więcej tyle samo czasu robi się ją trzepaczką i spieniaczem. Taniej wychodziło zrobić samemu niż iść do kawiarni – a przecież można mieć małą kawiarenkę w domu.  Jak widać wcale nie trzeba kupować drogiego ekspresu, żeby ją wykonać, wystarczą chęci i poznanie podstawowych zasad wykonywania tego typu napojów -  przede wszystkim należy pamiętać, aby kawa i mleko były w podobnej temperaturze.

Mleko należy lekko podgrzać, ale nie zagotować – niektórzy twierdzą, że idealna jest temperatura 60C, zawsze podgrzewałam na oko, cieplejsze lepiej spienia się.  Pianę robimy tak długo, aż nam się znudzi, albo stwierdzimy, że wystarczyłoby na kilka porcji – generalnie powinna być gęsta. Do szklanki pierwsze należy wlać mleko z pianą, a następnie bardzo powoli dolewać kawę cienkim strumyczkiem, tak aby utworzyły się 3 warstwy.

Nie rozpracowałam jeszcze dlaczego nie chce mi się trzymać długo wysoka piana, może dlatego, że w domu używam tłustego mleka od prosto krów, a nie odtłuszczonego, więc nie udało mi się zachować proporcji, ale i tak smakuje przepysznie. Ostatnio to zastanawiałam się czy jeśli sprasowałoby się siano z butelkami to czy dawałyby od razu mleko w butelkach, ale pewnie tylko wypiłyby więcej alkoholu.

Teraz mogę, zgodnie z wczorajszym koncertem, posmakować życia i wypić kawę :)





49 komentarzy:

  1. Po przeczytaniu tego nie pozostaje mi nic innego jak wybrać się do kuchni i zaparzyć sobie kawę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi kawy pić nie można, ale czasem przecież trzeba... :D
    Mieszkasz gdzieś niedaleko Zamościa? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Zamościa mam tak pół godziny drogi samochodem, więc niedaleko:)

      Usuń
  3. Ha! Ale sobie zrobię dzisiaj pyszną kawusię! :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Po kawie robię się chora...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie słyszałam o chorowaniu po kawie. Uczulenie?

      Usuń
  5. Uwielbiam kawę. Szczególnie przeróżne warstwowane i takie bardziej to rozkoszowania się! :3 To genialne! Ale muszę sobie kupić szklankę, bo pękła ;c

    OdpowiedzUsuń
  6. Łał, kawa wygląda super. :) Kiedyś próbowałam sama zrobić, ale niestety chyba za szybko wlewałam warstwę kawy i nie było widać efektu kilu warstw. ;P
    Nominowałyśmy Cię do tagu, jeśli masz ochotę to weź udział. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to za pierwszym razem wyszła, a później miałam okres kiedy nie szło mi. Z czasem samemu odkryje się jak najlepiej to wychodzi, jak to łączyć, potrzeba trochę wyczucia i wprawy:)
      A dziękuję, zobaczę pytania :P

      Usuń
    2. Mi nie wyszło, mimo iż robiłam z gotowca, niestety nie mam talentu. :D ale poćwiczę, bo lubię kawę i zrobiłam zapas 2 opakowań, bo były na promocji w Biedronce. :P

      Usuń
    3. Zobaczysz, jeszcze będziesz robić idealne warstwowe kawy:)

      Usuń
    4. Oby. ;) A spieniać mleko mogę po prostu trzepaczką najzwyklejszą?

      Usuń
    5. Od takiej zaczynałam, tylko ubij pianę aby była bardzo gęsta i nie dawaj za bardzo gorącej kawy :)

      Usuń
    6. A dużo czasu zajmuje ubicie tej piany?

      Usuń
    7. Nigdy nie mierzyłam, może tak koło 5 min.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zwykła czarna to dla mnie jak szara codzienność, od święta trzeba coś lepszego wypić:)

      Usuń
  8. Mmmm, mi się jeszcze nigdy taka nie udała. Ale i tak moją ulubioną kawką jest mocha ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poćwiczysz i wyjdzie, zobaczysz :) Dla mnie wszystkie rodzaje kaw są dobre, ot urozmaicenie zwykłej czarnej.

      Usuń
  9. Ależ mi zrobiłaś ochotę na takie cudo! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Tez spróbuje, o ile lenistwo się nie wtrąci! ;D

    Co do pracy w policji, nadrabiam swoją kondycję, bo mam na koncie poród w lutym, także miałam sporą przerwę od ćwiczeń, ale myślę, że niedługo wrócę do swojej starej kondycji : )

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja kawę pijam tylko okazjonalnie, jakoś mi nie podchodzi, za to jestem uzależniona od herbaty :)
    Zrobione samemu zawsze lepiej smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nawet nieudana kawa smakuje przepysznie:)

      Usuń
  12. Makiato jest trójwarstwowe, tak to rozróżniałam :D Jest jeszcze wynalazek zwany Latte Macchiato i w sumie ten właśnie preferuję. Po prostu lubię mleczne kawki : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz w czym wybierać, jest trochę rodzajów mlecznych kaw:)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ostatnio co dzień piję cappuccino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe cappuccino też jest oparte na kawie i mlecznej piance:)

      Usuń
  15. bez kawy nie ma zycia :P im wiecej mlecznej pianki tym lepiej ^^ az narobilam sobie przez ten wpis smaka tuz przed snem ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja w ogóle nie piję kawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest coraz mniej takich osób, już sporo osób sprowadziłam na tą złą drogę i zaraziłam piciem kawy ;)

      Usuń
  17. muszę sobie taka kawusię zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Latem uwielbiam kawę mrożoną, ale Latte też uwielbiam. Też mam taki spieniacz, lub raczej coś podobnego co świetnie miesza i radzi sobie z tym dość szybko :) Mleczną piankę uwielbiam *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Latte Macchiato to mi ekspres do kawy robi.. xdd
    No niestety już mój zapał minął, utknęłam z tym czytaniem w miejscu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz ułatwione zadanie, chwila i jest pyszna kawa bez zabawy:)

      Usuń
  20. ja jestem kawoholikiem i najlepszą latte piłam w Krakowie w Banialuce :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię kawy, wolę Pepsi :D
    No ale z Pepsi nie da się robić takich cudeniek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu jest przewaga kawy nad Pepsi ;)

      Usuń
  22. i pomyśleć, że kawę zaczęłam pić dopiero od niedawna, bo wcześniej jakoś nigdy mi nie smakowała. teraz nie wyobrażam sobie bez niej dnia! ale oczywiście musi być słodzona i z mleczkiem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku często zaczyna się łagodnie od takiej słodkiej i mlecznej wersji, a potem już głównie zwykłą czarną;)

      Usuń
  23. Ja do tych wakacji pijałam kawę bardzo rzadko, zazwyczaj w czasie sesji, kiedy miałam się uczyć w nocy ;) Ale w tym roku posmakowała mi kawa mrożona, którą pewnego dnia poczęstowała mnie współlokatorka ;) A ostatnimi dniami pijam na śniadanie kawę zbożową ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niektórych kawa to główny dopalacz w czasie sesji. Mój tato to zawsze na kolację pije kawę zbożową "O poranku" ;D

      Usuń
  24. no taj, jeść z umiarem. nie raz mam takie straszne napady głodu, że szok. mój Chłopak mi wtedy mówi, żebym wodę piła, ale nie samą wodą kobieta żyje :D
    również po wszelkich dyskotekach mam płaski brzuch, ale później znowu wraca do swojego codziennego kształtu. chyba musiałabym codziennie tańczyć dubstep i te inne albo nie wychodzić z klubów. zastanawiam się nad zapisaniem na jakieś sztuki walki, może byłby to niezły pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Żebym jeszcze lubiła kawę... No ale i tak interesujące rzeczy, nie widziałam, że w ogóle jest jakaś różnica prócz nazwy w Latte :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mmmm dla takiej kawusi wszystko! :))

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.