Grająca czekolada

www.lindtusa.com
Kiedyś bawiłam się w orkiestrę używając różnych garnków, pokrywek czy szklanek uzyskania różnych dźwięków. Jednak zawsze z danego przedmiotu mogłam uzyskać jedynie stały ton, a przecież istnieje wspaniały efekt gorącej czekolady dający z każdym uderzeniem coraz wyższe dźwięki, dzięki któremu można świetnie rozwinąć repertuar takiej orkiestry.
Jak to zwykle bywa mądre osoby mają głupie pomysły – pewnego dnia w 1982 roku Frank Crawford, zamiast tylko grzecznie zamieszać gorącą czekoladę z proszku, zaczął dla zabawy albo z nudów rytmicznie stukać łyżeczką w kubek. Jakie wielkie było jego zdziwienie, gdy zauważył, że słyszy coraz wyższe dźwięki z każdym uderzeniem, a po pewnym czasie ustabilizowały swój wysoki ton.  Z kolei po ponownym zamieszaniu czekolady tą samą łyżeczką i dalszym stukaniem w dno kubka znowu powstają coraz wyższe dźwięki.  Cały efekt może trwać nawet do 2 minut, a wysokość dźwięku może zmienić się aż o 3 oktawy.


Za to zjawisko odpowiedzialny jest proszek – powstaje ono przez zmianę ilości bąbelków gazu, które uwalniają się z proszku przez mieszanie w kubku.  Stukając w kubek powodujemy w nim drgania  i tworzy się fala stojąca, za której długość będzie odpowiadać wysokość kubka z napojem. Za wysokość dźwięku odpowiada częstotliwość, a jest ona równa prędkości dźwięku podzielonej przez długość fali. Jeśli zamieszamy napój, to uwalniamy  bąbelki zmniejszające prędkość dźwięku, więc zmniejszamy częstotliwość. W czasie mieszania gaz ucieka z napoju, więc zwiększamy częstotliwość.


Ale skąd te bąbelki? Tu już trzeba wejść w strukturę takiego proszku, okazuje się, że w swojej budowie posiada dziury, czyli pory wypełnione powietrzem. Po zalaniu proszku gorącą wodą zostaje ono uwalniane w postaci niezliczonej ilości malutkich bąbelków, które unoszą się do góry – to dzięki nim mamy charakterystyczną piankę na napojach tego typu. W czasie drogi na górę kubka zmieniają one swoją ściśliwość, a to powoduje zmianę prędkości dźwięku, co wpływa na jego częstotliwość czyli wysokość tonu.

Stukanie powoduje przemieszczanie się bąbelków do góry, zmniejsza się ściśliwość, więc rośnie wysokość dźwięku.  Jeśli ponownie zamieszamy, to zaczynamy zabawę od nowa: powstają nowe bąbelki, które uderzeniami w kubek wygonimy do góry.

Takie zjawisko można zaobserwować nie tylko dla czekolady, ale również dla kawy rozpuszczalnej i produktów kawo podobnych. Jeśli do gorącej wody lub zimnych napojów gazowanych dodamy trochę soli to również uzyskamy ten efekt. Czyli nic tylko iść do kuchni i bawić się dźwiękiem :)


PS Wszyscy ogłaszają początek lata, to ja ogłaszam początek sezonu na opuchliznę spowodowaną ugryzieniami różnych owadów - aktualnie mam tylko dwa wielkie spuchnięcia :)

24 komentarze:

  1. Ja też już chodzę pogryziona i swędząca :P Mam wrażenie, że ta opisana przez Ciebie muzyka to czysta fizyka i oczywiście za nic się na tym nie znam :) Na szczęście filmik mi zobrazował i może potem naocznie sprawdzę w kuchni jak to działa :P Swoją drogą to jest dopiero sztuka odkryć coś takiego... Niby muzyka jest wszędzie, ale widać największym osiągnięciem jest jej dostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej nie znoszę jak tak spuchnę, że nie mogę chodzić, albo strasznie boli odczyn. Tyle zjawisk już odkryto a i tak co raz coś nowego ktoś dostrzeże, nic tylko obserwować świat :)
      I tak powstrzymałam się przed wstawianiem wzorów ;D

      Usuń
  2. O właśnie, tak sobie czytałam o tej czekoladzie i bąbelkach i zastanawiałam się, czy przy wodzie gazowanej też tak jest, skoro tam bąbelków jest sporo. A w sumie nie zauważyłam, żeby dźwięk zmieniał się w czasie, ale jeśli w kubeczku jest herbata, a później zrobi się w tym samym kubku kakao, to dźwięki są inne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest jak chce się coś na szybko sprawdzić, chociaż herbata nie zostawia dużego osadu, więc nie powinna robić wielkiej różnicy w dźwiękach. Czyli można ułożyć symfonię używając czystych i brudnych kubków :)

      Usuń
  3. Hmm, ciekawe - jakoś nigdy nie sprawdzałam tego typu efektu, ale dobrze wiedzieć na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo zaskoczyć znajomych takim zjawiskiem :)

      Usuń
  4. a ja mam 10 juchu :D to bardzo wnerwiające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej nie testować tego przy bólu głowy czy kacu, chyba, że chce się kogoś wkurzyć :)

      Usuń
  5. ja jestem już cała popuchnięta :( ale to co piszesz jest bardzo ciekawe ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy będę piła czekoladę, z przyjemnością sobie popukam w filiżankę :D
    Też jestem cała spuchnięta, już mnie to denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem cała pogryziona - tragedia :>






    www.ikaczmarczyk.blogspot.com S Y L L W S O N

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, tak, dokładnie :D Mnie wczoraj jakiś facet ciągle przykrywał parasolką, gdzie nie stałam, miałam jego parasolkę nad głową ;o Trochę się go bałam. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ale czad z tymi bąbelkami :) co do komarów to się nie wypowiem, bo zabrakłoby tu miejsca na moje bluzgi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym ogłosiła sezon na zbieranie krwawych trofeów po ścianach... ;)
    Kocham gorącą czekoladę i kiedyś potrafiłam pić ją kilka razy dziennie, ale jeszcze nigdy o czymś podobnym nie słyszałam. Trzeba przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już widzę jak później każdy będzie musiał malować ściany na koniec lata :D

      Usuń
  11. ile niespodzianek można znaleźć we własnej kuchni ;)
    a co do komarów i innych tego typu - po sobotnim wypadzie nad jezioro jetem jednym chodzącym bąblem -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie jedyne interesujące zjawiska w kuchni, postaram się jeszcze inne opisać :) w tym roku trzeba będzie pamiętać o ciągłym pryskaniu się od komarów, inaczej zjedzą nas...

      Usuń
  12. Niezła zabawa - przetestuję - choć w te upały tylko woda ratuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że coraz więcej osób daje namówić się do zabawy :)

      Usuń
  13. Musi być świetnie, może i ja spróbuję :P

    OdpowiedzUsuń
  14. hm, ciekawie tu u ciebie...z pewnością będę zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy tego nie zauwazylam, a kawe rozpuszczalna pije dosc czesto, wyprobuje to nastepnym razem :)

    mhm, widze u Ciebie ten sam szablon, co u mnie :)
    ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy post, muszę to wypróbować xD

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.