Moje lakiery do paznokci


Dzisiaj przedstawię wam moją kolekcję „lakierów” do paznokci, a mam ich dość sporo. Są one bardzo uniwersalne, gdyż przydają się na uczelni do pisania notatek (tak, czasami studenci nawet coś piszą). Z racji wiosny paznokcie też muszą być kolorowe, wiec użyłam trzech środkowych lakierów z mojej kolekcji z bardzo popularnej marki STABlLO modele nr 43, 54, 56. Postawiłam na prosty napis, aby delikatnie urozmaicić ich wygląd. 


Lakier utrzymuje się tak długo, dopóki nie będziemy intensywnie myć rąk, więc spokojnie z 5 dni powinien wytrzymać. Tego typu lakiery mają podłużny kształt i zajmują mało miejsca, dlatego zawsze zmieszczą się w każdej kobiecej torebce, dzięki czemu w dowolnej chwili możemy poprawić wygląd naszych paznokci.


Moim najnowszym hitem jest  lakier piąty od prawej – jest on typu 4 w 1, czyż to nie cudowne jest mieć kolor niebieski, czarny, zielony i czerwony w jednym? Sprawdza się on głównie na wyjazdach, kiedy należy zabrać jak najmniej bagażu, a dzięki niemu mamy szerokie pole do popisu w malowaniu paznokci, możemy tworzyć różne wzory. Lakier z napisem „ Wódka żołądkowa gorzka” dostałam od chrzestnej, wiedziała co lubię najbardziej ( w tym samym czasie wujek dał mi kalendarz dla alkoholików, czyżby to była jakaś sugestia?)



Co uwielbiam w tego typu lakierach? Ich ekspresowe wysychanie, wystarczy poczekać dosłownie chwilę, aby nasz wzór utrwalił się. Dużą zaletą jest cena, już od 1zł można znaleźć wartościowe modele, chociaż najlepiej chodzić na targi i przynosić za darmo nowe modele – takim sposobem moja kolekcja rozrosła się w błyskawicznym tempie, a dla ubogiego studenta to ważna sprawa. Często mamy możliwość wyboru grubości pisaka, a rozprowadzającego nasz lakier, nigdy nie mam problemu z lejącą się konsystencją lakieru i mogę tworzyć dowolne wzory. Krycie jest bardzo dobre, wystarczy jedna warstwa, chociaż uparte lakieromaniaczki lepiej niech nałożą kilka dla uzyskania lepszej głębi koloru.


Wydajność zależy od marki, niektóre służą mi już całe lata – pierwszy z prawej mam od 5 klasy podstawówki i jeszcze nie musiałam zmieniać wkładu, chociaż miałam okresy, kiedy bardzo intensywnie używałam go. Niestety czasami trafimy na badziewie, które bardzo szybko wypisze się albo rozwali, dlatego najlepiej kupować sprawdzone marki. Również istotny wpływ ma to jak często piszemy nim na uczelni, ale to znikome zjawisko (no może w okresie kolokwiów i sesji).


24 komentarze:

  1. najwiekszy plus to chyba to, ze jak wczesniej skonczymy pisac kolokwium tym lakierem to wtedy mozemy zajac sie malowaniem paznokci ! wielofunkcyjnosc to podstawa !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybkie wysychanie tych lakierów to zdecydowanie duży plus :P Jestem bardzo na tak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzy razy dzisiaj malowałam paznokcie, w końcu i tak wyszło beznadziejnie... Chyba skorzystam z Twojego sposobu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam zawsze problem z ładnym malowaniem, chyba za rzadko używam lakieru, ale przynajmniej zdrowsze są :)

      Usuń
  4. Brakuje czarnego z grubym pędzlem. Trzyma do 50 myć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to koniecznie muszę go wypróbować :D

      Usuń
  5. ja używam tylko odżywki; jestem taka niekobieca :< ale skorzystam z Twoich feszyn porad.

    OdpowiedzUsuń
  6. To teraz pozostaje Ci tylko czekać na pierwsze propozycje współpracy od firm kosmetycznych :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zdziwiona, że nie masz najmodniejszego wśród studentów jaskrawo zielonego lub fluorescencyjnie różowego odcienia, stosowanego również w celu podkreślania najważniejszych informacji, czyli zamazywania prawie całego tekstu, modelu z grubym pędzlem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mam taki zielony zakreślacz, ale wolę używać zwykłych kredek do zaznaczania, bo lubię kolorowe notatki, a nie tylko jedną barwę, później przyjemniej jest uczyć się z takich:)

      Usuń
  8. Haha świetny wpis, poprawia humor ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha dobre ;D Oryginalny pomysł nie powiem!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach cudowny by były takie lakiery !! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha fajne lakiery :)
    Pozadrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się Twój blog, więc nominowałam Cię do zabawy Liebster Award u siebie ;)
    http://mortefiore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. no tak, tanie, wielki wybor, super format, dlugo sie utrzymuja... jak tu ich nie kochac! i nie smierdza, to tez wazne.
    hhaha :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. nie zmieniają swojego stanu, ciągle są idealne :)

      Usuń
  15. te literki na paznokciach, genialny pomysł chyba ukradnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Siedzę przed komputerem i chichram się do siebie. A raczej nie do siebie, do tego posta!
    Ja niestety jestem tradycjonalistką i korzystam (nałogowo zresztą) z konwencjonalnych lakierów w małych buteleczkach - w torebce również mieszczą się idealnie. W ilości, jaką posiadam, mieszczą się z trudem w komódkowej szufladce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka była idea tego wpisu, aby każdy pośmiał się trochę :)

      Usuń
  17. jesteś cudowna, im więcej czytam notek na blogu, tym bardziej poprawia mi się humor :)

    OdpowiedzUsuń



Napisz opinię o moich wypocinach, o pogodzie lub o czym chcesz, róbta se co chceta :D
A morze ja robić za dórzo błenduw?
Jeśli coś tutaj wydaje się dziwne i głupie to spójrz jeszcze raz na tytuł bloga;)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.